DO GÓRY
logo fuss magazyn
FUSS nr 30 Krzyk ModyFUSS magazyn Czy ubrania potrafią milczeć?FUSS magazyn - W dresie na salonyFUSS magazyn - Krzyk mody

W POSZUKIWANIU TĘCZY

N. Hennig | ZASŁYSZANE

Jestem dziew­czyną z bloku i mam 14 lat. Mam też: szare dresy z dwoma paskami (te z trzema były uzna­wane przez moich rodzi­ców za fana­be­rię), orta­lio­nową kurtkę – jakieś pięć roz­mia­rów za dużą, i uczę się uży­wać za ciem­nej kon­tu­rówki do ust.

NA LEWĄ STRONĘ

M. Stańczyk | MIĘDZY INNYMI

Mimo pozoru try­wial­no­ści i próż­no­ści nie­które wybiegi modowe otwie­rają się na zaan­ga­żo­wane spo­łecz­nie i poli­tycz­nie tre­ści, sta­jąc się prze­strze­nią roz­sa­dza­jącą od środka sche­maty prze­my­słu piękna.

„VOGUE” A SPRAWA POLSKA

A. Sowa | FELIETON

Kiedy roz­po­czął się rok 2018, na fali trwa­ją­cych od mie­sięcy pro­te­stów wszel­kiej maści, nie mie­li­śmy nadziei, że cokol­wiek dobrego może nas, Pol­ski Naród, spo­tkać. A tu pro­szę – nie­spo­dzianka. To zna­czy nie­spo­dzianka kon­tro­lo­wana i zapo­wia­dana, ale to nie umniej­sza podnie­ce­nia, które zapa­no­wało, kiedy z oka­zji Walen­ty­nek w pol­skich kio­skach poja­wił się „Vogue”.

JAK TY SIĘ WYRAŻASZ?!

I. Józefczyk, M. Sztypa | MIĘDZY SŁOWAMI

Kiedy David Bowie mówił, że znaj­duje wol­ność jedy­nie w sfe­rze wła­snej eks­cen­trycz­no­ści, wia­domo było, że jego sce­niczne maki­jaże i wyszu­kane stroje repre­zen­tują postać, w którą wciela się na sce­nie. Jak to jest u osób, które nie budzą się rano jako Ziggy Star­dust?

W DRESIE NA SALONY

K. Nowacka | MIĘDZY INNYMI

Moda i ubra­nia to dla mnie temat nie­stan­dar­dowy. Nie zno­szę zaku­pów. Nie śle­dzę naj­now­szych tren­dów. Poję­cia nie mam, co robią sie­ciówki – tj. aż do momentu, kiedy orien­tuję się, że wła­śnie widzia­łam tysiąc takich samych dziew­czyn. Wtedy dopiero świta mi, że płaszcz khaki z H&M albo Zary, włosy tak, torebka taka, obcas taki, tu ana­nas, tam bro­kat na policzku.

CZY UBRANIA POTRAFIĄ MILCZEĆ?

K. Dziadowicz | MIĘDZY INNYMI

W prze­strzeni publicz­nej tłu­mimy w sobie słowa, zacze­piamy o sie­bie jedy­nie wzro­kiem, a jed­no­cze­śnie roz­glą­damy się ner­wowo, żeby spraw­dzić, czy prze­strzeń, w któ­rej się znaj­du­jemy, jest tą samą, do któ­rej przy­go­to­wa­li­śmy cha­rak­te­ry­za­cję.

MATKA BOSKA I INNE DZIARKI

A. Wieczorowska | FELIETON

- Wal, co uwa­żasz. Byle nie Maryjka – Wik­to­ria pod­ciąga rękaw kwie­ci­stej sukienki i wkłada rękę za wielką, czarną kur­tynę. Wygląda jak foto­budka hra­biego Dra­kuli. Wokół tabuny ludzi i pla­katy pro­mo­cyjne tatu­ato­rów. Wik­to­ria potrząsa swo­imi lokami w mio­do­wo­zło­tym odcie­niu i prze­krzy­wia głowę. Z pro­filu szczu­plej, wia­domo. Pstryk! Szybki filtr, ale nawet nie­spe­cjal­nie trzeba, bo dobre świa­tło. I wrzutka na Insta.

FITNESSOWE ABC

D. Marcinek | MIĘDZY INNYMI

A jak Anna Lewan­dow­ska, B jak Bojar­ska-Ferenc, C jak Cho­da­kow­ska – tak zaczyna się abe­ca­dło pol­skiego fit­nessu. Tre­ne­rów, któ­rzy przy uży­ciu mediów spo­łecz­no­ścio­wych chcą stać się prze­wod­ni­kami narodu w dro­dze do ide­al­nego ciała, jest jed­nak zna­cze­nie wię­cej niż liter w alfa­be­cie.

GLEBA

E. Wojtowicz | FELIETON

Nigdy nie pla­no­wa­łam, że będę rato­wać chore i zanie­dbane rośliny. Zaczęło się to zupeł­nym przy­pad­kiem, ale już od pierw­szego pacjenta, fikusa ben­ja­minka o trzech list­kach, sprawy poto­czyły się bar­dzo szybko. Naj­pierw w gro­nie moich zna­jo­mych, potem w coraz sze­rzej zata­cza­ją­cych się krę­gach – sta­łam się lekarką od roślin.

KANIBALE. WSZYSTKO NA OPAK

B. Rusinek | MIĘDZY SŁOWAMI

Dla­czego tego wszyst­kiego nie rzu­ci­łam? Pró­bo­wa­łam i się nie udało. Kiedy pró­bu­jesz zmie­nić kie­ru­nek, pozbyć się cze­goś, ale nie możesz bo to wciąż do Cie­bie wraca, to przy­cho­dzi myśl że może postę­pu­jesz wbrew sobie.

RABACJA ROBOTÓW

A. Meszczyk | MIĘDZY INNYMI

Na początku widzimy to w kon­tek­ście aneg­do­tycz­nym. Ot, strona quick­draw, gdzie sztuczna inte­li­gen­cja pró­buje zgad­nąć, co zostało nary­so­wane – fraszka igraszka, zabawka bla­szana!

BYLE NA KILI

K. Guzowska | W DRODZE

Jestem cholernie uparta. Tak bardzo uparta, że wlazłam na wielka górę tylko dlatego, że chciałam stanąć na dachu mojego ukochanego kontynentu.

A KTO WOLI, TEMU PO DWIE GRUDKI SOLI

A. Wieczorowska | FELIETON

Przeciskam się przez dwa wielkie słupy, jak mniemam stalagmity, groźnie wyrastające z podłogi. Schylam głowę, bo z góry też nastają na mnie podobne, solne wypustki. Z siatkami zakupów ledwo udaje mi się przecisnąć do recepcji.

„PCHAMY, PCHAMY”, CZYLI ŻYCIE NA KOLE

K. Nowacka | MIĘDZY INNYMI

Za oknem deszcz; cięż­kie szare chmury nie wróżą nic dobrego. Wzdy­cham, wzru­szam ramio­nami i zaczy­nam przy­go­to­wy­wać się do wyj­ścia do pracy.

Ta strona korzysta z plików cookie.