DO GÓRY
logo fuss magazyn

NIEZALEŻNY, NIEZALEŻĄCY

M. Świątkowski | MIĘDZY SŁOWAMI

Mógł­bym oczy­wi­ście napi­sać o tym, że nie ma cze­goś takiego jak lite­ra­tura nie­za­leżna. Że zarówno proza, jak i poezja zaplą­tane są w nie­skoń­czone sieci insty­tu­cjo­nal­nych uwi­kłań, że wszystko jest poli­tyczne. Uznaję to jed­nak za oczy­wi­sto­ści, o któ­rych co prawda mówić warto i trzeba, ale mówią o nich inni. Mnie nato­miast inte­re­suje coś innego.

ROZPROSZYĆ CIEMNOŚĆ, CZYLI O MOCY NATURY

M. Brodacka | MIĘDZY SŁOWAMI

Wyobraź sobie, że jest letni wie­czór. Wycho­dzisz ogrzać się w pro­mie­niach zacho­dzą­cego słońca. W sierp­niu o zacho­dzie niebo jest spek­ta­ku­lar­nie piękne – pło­mienne i różowe zara­zem, tak jakby szy­ko­wało się nie do snu, lecz do życia.

KIEDY PRZYSZŁOŚĆ SIĘGA W PRZESZŁOŚĆ

M. Brodacka | MIĘDZY SŁOWAMI

Cała nasza rze­czywistość jest tek­stowa: filmy i foto­gra­fie, które oglą­damy, książki, które czy­tamy, archi­tek­tura, którą codzien­nie mijamy. Miej­sca i rze­czy są dia­lo­giczne, roz­ma­wiają z nami i wyma­gają odpo­wie­dzi. Trwają pomimo nas i dzięki nam, są tu i teraz, a jed­no­cze­śnie mówią o swo­jej prze­szło­ści i histo­rii.

DER BALKON

W. Panasiuk | MIĘDZY SŁOWAMI

Kiedy ma się kilka lat, zadaje się dużo pytań i oczekuje jasnych odpowiedzi. Najlepiej krótkich i pasujących do wyobrażeń o świecie, które się wtedy ma.

„WYOBRAŻALIŚCIE SOBIE WIERSZE INACZEJ?”

Ł. Kraj | MIĘDZY SŁOWAMI

„Na początku były dwa słowa. Po jakimś cza­sie poja­wiło się jedno słowo. Strach pomy­śleć, co będzie póź­niej” – to utwór otwie­ra­jący nowy tomik poezji Mar­cina Świe­tlic­kiego. Już w pierw­szym, nie­jako pro­gra­mo­wym wier­szu z Drob­nej zmiany zapo­wie­dziane zostaje wyci­sza­nie dyk­cji poetyc­kiej, przede wszyst­kim poprzez formę: trzy zda­nia, pozba­wione nawet zwią­za­nia w wersy, bez środ­ków sty­li­stycz­nych, bez emo­cji.

BETONOWA KOMNATA

M. Stańczyk | MIĘDZY SŁOWAMI

Lidia Pań­ków zaczyna swoją opo­wieść o Ursy­no­wie Pół­noc­nym od zdjęć. I widoczne na nich miej­sce, i przed­sta­wieni ludzie zmie­nili się, więc foto­gra­fie kryją duchy prze­szło­ści. Repor­terka nie egzor­cy­zmuje ich, a przy­zywa.

RZECZYWISTOŚĆ W OGNIU

B. Rusinek | MIĘDZY SŁOWAMI

„Kró­lowa pol­skiego kry­mi­nału” – taki tytuł zasłu­że­nie przy­lgnął już do Kata­rzyny Bondy, autorki serii o pro­fi­lerce zma­ga­ją­cej się z kolej­nymi śledz­twami i wła­snymi demo­nami. Na tydzień przed pre­mierą trze­ciej czę­ści histo­rii o Saszy Zału­skiej i jej czte­rech żywio­łach Bar­bara Rusi­nek roz­ma­wiała z pisarką, dzięki któ­rej Polacy nie chcą czy­tać już tylko o skan­dy­naw­skich zbrod­niach.

PESTECZKA

K. Pietrala | MIĘDZY SŁOWAMI

Okna w domu powinny być sze­roko otwarte. Nie tylko dla­tego, że posiane na raba­cie kwiaty, pnąc się coraz wyżej, pachną moc­nej albo że co jakiś czas ukryty w zaro­ślu śpie­wem uwo­dzi ptak. Na tym zresztą i tak nie można się prze­cież zatrzy­my­wać, nawet jeśli czujny nos pod­chwyci, ucho nie prze­sły­szy się. Za dużo jest tu spraw bie­żą­cych, domo­wych obo­wiąz­ków.

Ta strona korzysta z plików cookie.