DO GÓRY

 

fala copy_cover.png

 

„DZIWNA, NOWA FALA”
– o tym, co przytrafiło się kinematografii greckiej

ZUZANNA LEWANDOWSKAMARIA DAGMARA SKIBA
kreska.jpg

Kto by po­my­ślał, że pa­łecz­kę pierw­szeń­stwa w ka­te­go­rii to­tal­nie nie­kon­wen­cjo­nal­ne­go i od­bie­ga­ją­ce­go od dość utar­tych już wzor­ców ki­na eu­ro­pej­skie­go przej­mą w dru­giej de­ka­dzie XXI wie­ku nie kto in­ny jak grec­cy fil­mow­cy. Na ekra­nach pol­skich kin od nie­daw­na go­ści Xe­nia (2014) Pa­no­sa H. Ko­utra­sa, czy­li naj­młod­sze – i zda­je się, że naj­szczę­śliw­sze – dziec­ko grec­kiej ki­ne­ma­to­gra­fii. Film wy­wo­łał praw­dzi­wą bu­rzę za­rów­no w śro­do­wi­sku na­szej ro­dzi­mej kry­ty­ki, jak i wśród wi­dzów. Ki­czo­wa­ty gniot czy cam­po­we dzie­ło sztu­ki – nie­za­leż­nie od skraj­nych opi­nii do­ty­czą­cych je­go pro­ble­ma­ty­ki i for­mal­nych wa­lo­rów, twór­cy Xe­nii z pew­no­ścią wpro­wa­dzi­li no­wą, barw­ną ja­kość w do­tych­czas su­ro­wą i dość chłod­ną es­te­ty­kę dzieł spod szyl­du Grec­kiej No­wej Fa­li. Lub jak twier­dzą nie­któ­rzy teo­re­ty­cy ki­na: Dziw­nej.

Nie ule­ga wąt­pli­wo­ści, że fil­my po­wsta­ją­ce w prze­cią­gu ostat­nich dzie­się­ciu lat na po­łu­dniu Pół­wy­spu Bał­kań­skie­go za­wo­jo­wa­ły ry­nek fil­mo­wy i to – o dzi­wo – nie tyl­ko ten eu­ro­pej­ski. Pro­wo­dyr i ini­cja­tor ca­łe­go za­mie­sza­nia, czy­li Kieł Gior­go­sa Lan­thi­mo­sa, nie tyl­ko zo­stał uho­no­ro­wa­ny na fe­sti­wa­lu w Can­nes, ale i zgar­nął no­mi­na­cję za naj­lep­szy film ob­co­ję­zycz­ny, przy­zna­wa­ną przez (Wiel­ką) Ame­ry­kań­ską Aka­de­mię Fil­mo­wą. Od pre­mie­ry Kła, czy­li ro­ku 2009, oczy ca­łe­go fil­mo­we­go świat­ka zwró­ci­ły się wła­śnie w stro­nę Gre­cji. Ten umow­ny punkt zwrot­ny, wy­zna­cza­ją­cy na­ro­dzi­ny no­wych ten­den­cji w grec­kiej ki­ne­ma­to­gra­fii, nie­przy­pad­ko­wo zbie­ga się z eks­plo­zją kry­zy­su go­spo­dar­cze­go, któ­ry stał się istot­nym im­pul­sem dla fil­mow­ców z krę­gu No­we­j/Dziw­nej Fa­li, a za­ra­zem cen­tral­nym te­ma­tem ich twór­czo­ści.


fala.png

NOWE KINO NARODOWE

Sa­mi twór­cy jed­nak dość scep­tycz­nie pod­cho­dzą do wy­od­ręb­nie­nia ja­kiego­kol­wiek nur­tu w obrę­bie ich wła­snej ki­ne­ma­to­gra­fii. Jak stwier­dził sam Lan­thi­mos: „Nie ist­nie­je ża­den no­wy ruch, ja­ki­kol­wiek wspól­ny ję­zyk fil­mo­wy. Je­dy­nie róż­ne fil­my po­wsta­ją­ce tu i tam. A lu­dzie za­uwa­ża­ją je, bo kraj ogól­nie wy­sta­wio­ny jest na mię­dzy­na­ro­do­wą uwa­gę pu­blicz­ną”. Mi­mo to wy­syp fil­mów, któ­rych te­matyka i for­ma zda­ją się być łu­dzą­co po­dob­ne, nie mógł ujść uwa­dze za­gra­nicz­nej kry­ty­ki fil­mo­wej. I tak kul­to­we ma­ga­zy­ny, jak Ca­hiers du Ci­néma czy The Gu­ar­dian, za­czę­ły roz­pi­sy­wać się na te­mat no­we­go zja­wi­ska okrzyk­nię­te­go Dziw­ną Grec­ką Fa­lą (We­ird Gre­ek Wa­ve), któ­rej po­ja­wie­nie się w koń­cu prze­ła­ma­ło okres prze­cięt­no­ści i sta­gna­cji cią­gną­cy się w grec­kiej ki­ne­ma­to­gra­fii od cza­sów „o­stat­nie­go wiel­kie­go” – Theo An­ge­lo­po­ulo­sa. Dla­cze­go „Dziw­ną”? Ano, je­że­li przyj­rzeć się fil­mom po­wsta­łym w ra­mach te­go nur­tu – tak spe­cy­ficz­nym i nie­kon­wen­cjo­nal­nym, w któ­rych ab­sur­dal­ność świa­ta przed­sta­wio­ne­go się­ga cza­sem eks­tre­mum – to owa dzi­wacz­ność fak­tycz­nie zda­je się być sło­wem-klu­czem dla „zro­zu­mie­nia” ich wy­raź­nie nie­ty­po­wej po­ety­ki.


Z RODZINĄ DOBRZE WYCHODZI SIĘ TYLKO NA ZDJĘCIU?

W cen­tral­nym miej­scu wła­ści­wie każ­de­go z fil­mów Grec­kiej No­wej Fa­li znaj­du­je się ro­dzi­na – i to ro­dzi­na dość oso­bli­wa, wy­na­tu­rzo­na lub ku­rio­zal­na. W Kle Lan­thi­mo­sa ro­dzi­ce przej­mu­ją funk­cję au­to­ry­ta­r­ne­go apa­ra­tu, na­rzu­cającego resz­cie do­mow­ni­ków, trój­ce do­ro­słych już dzie­ci, cał­ko­wi­cie od­bie­ga­ją­cy od rze­czy­wi­sto­ści spo­sób wi­dze­nia i ro­zu­mie­nia świa­ta. „Trzy­ma­nie pod klo­sze­m” zy­sku­je tu wręcz li­te­ral­ne zna­cze­nie, bo dzie­ciaki nie dość, że ma­ją su­ro­wy za­kaz kon­tak­tu ze świa­tem ze­wnętrz­nym (po­za do­mem bo­wiem czy­ha­ją na nie kr­wio­żer­cze ko­cu­ry), to jesz­cze po­ję­cia od­no­szą­ce się do „po­zakloszowej” rze­czy­wi­sto­ści przyj­mu­ją de­fi­ni­cje „wew­ną­trz­klo­szo­we” (i tak „zom­bie” to żół­ty kwia­tek, a „mo­rze” to nic in­ne­go jak sól). Choć więc ro­dzi­ce trosz­czą się o swo­je la­to­ro­śle (ni­cze­go im prze­cież nie bra­ku­je, bo nie dość, że ma­ją co pić i jeść, to jesz­cze plu­ska­ją się roz­kosz­nie w ba­se­nie), sam spo­sób wy­cho­wy­wa­nia w za­mknię­ciu, opar­ty na dziw­nie (sic!) po­ję­tym sys­temie war­to­ści, a co wię­cej – opacz­nie ro­zu­mia­nej spra­wie­dli­wo­ści (sys­tem kar i na­gród po­zo­sta­wia wie­le do ży­cze­nia…), bu­dzi w nas wy­raź­ny sprze­ciw.

Po­dob­nie rzecz ma się w fil­mie Miss Vio­len­ce (2013) Ale­xan­dro­sa Avra­na­sa, w któ­rym ro­dzi­na opar­ta na wię­ziach ka­zi­rod­czych i de­wia­cyj­nych prak­ty­kach „oj­ca ty­ra­na”, któ­ry nie dość, że kul­ty­wu­je dra­koń­skie me­to­dy wy­cho­waw­cze, to jesz­cze wy­ko­rzy­stu­je swe wnucz­ki i cór­ki do „za­ra­bia­nia cia­łe­m”, sta­je się po­sęp­ną ka­ry­ka­tu­rą pod­sta­wo­wej ko­mór­ki spo­łecz­nej. I tu tkwi wy­trych do zro­zu­mie­nia tej oso­bli­wej wi­zji grec­kiej ro­dzi­ny, któ­ra sta­je się ni­czym in­nym jak ale­go­rią nę­ka­ne­go kry­zy­sem i ze­psu­te­go we­wnętrz­nie kra­ju, a co za tym idzie – nadwą­tlo­nych wię­zi spo­łecz­nych. Co bo­wiem po­zor­nie baj­ko­we (w tym przy­pad­ku moż­na wręcz rzec: apo­liń­skie) na ze­wnątrz, w środ­ku to­czo­ne jest przez bar­dzo zło­śli­wy no­wo­twór.


OJCZYZNA – SYNCZYZNA

Ro­dzi­na to za­tem oj­czy­zna – w przy­pad­ku Kła stwa­rza­ją­ca dla swo­ich oby­wa­te­li­/dzie­ci sztucz­ne po­czu­cie bez­pie­czeń­stwa, a w Miss Vio­len­ce – skry­wa­ją­ca pod płasz­czy­kiem „u­ro­dzi­no­we­go lu­kru” (ach te ateń­skie igrzy­ska!…) wie­le bru­dów. Wy­da­je się, że jest ca­cy i w po­rząd­ku, a jed­nak gdy przyj­rzeć się bli­żej – wszyst­ko le­ży w gru­zach. Obra­zem, któ­ry chy­ba naj­do­bit­niej ilu­stru­je nadwy­rę­żo­ny sta­tus za­rów­no ro­dzi­ny, jak i kra­ju, jest Oj­czy­zna (2010) Syl­la­sa Tzo­umer­ka­sa. Ka­ta­stro­fa go­spo­dar­cza, któ­ra do­tknę­ła Gre­cję w 2008 ro­ku, zbie­ga się tu z kry­zy­sem w wie­lo­po­ko­le­nio­wej ro­dzi­nie. Fil­mem rzą­dzi cha­os i to na wszyst­kich moż­li­wych po­zio­mach. Pa­nu­je on za­rów­no w re­la­cjach po­mię­dzy po­szcze­gól­ny­mi człon­ka­mi fa­mi­lii (w co­raz bar­dziej pię­trzą­cych się, po­krę­co­nych ko­nek­sjach gu­bi się na­wet sam widz), jak i na uli­cach Aten, gdzie tr­wa­ją kr­wa­we star­cia mię­dzy po­li­cją a pro­te­stu­ją­cy­mi miesz­kań­ca­mi. Czy­sto fa­bu­lar­ne sce­ny, obra­zu­ją­ce wąt­ki ro­dzin­ne w po­sta­ci fu­tu­ro- i re­tro­spek­cji (co tym bar­dziej po­tę­gu­je wra­że­nie cha­osu), prze­pla­ta­ją się z ar­chi­wal­ny­mi na­gra­nia­mi za­mie­szek z prze­ło­mu 2008 i 2009 ro­ku oraz do­ku­men­tal­ny­mi wstaw­ka­mi uka­zu­ją­cy­mi eu­fo­rię Gre­ków po oba­le­niu jun­ty czar­nych puł­kow­ni­ków. A wszyst­ko przy „a­kom­pa­nia­men­cie” szkol­nej in­ter­pre­ta­cji grec­kie­go hym­nu au­tor­stwa ich­nie­go wiesz­cza, Dio­ni­sio­sa So­lo­mo­sa, któ­ry w ze­sta­wie­niu ze sce­na­mi ist­nej „nę­dzy i roz­pa­czy”, sta­no­wi dość ką­śli­wy ko­men­tarz – za­rów­no do hi­sto­rii przez wiel­kie „H” (uję­cia do­ku­men­tu­ją­ce prze­ło­mo­we wy­da­rze­nia spo­łecz­no-po­li­tycz­ne), jak i do tej przez ma­łe „h” (wą­tek „sa­gi” ro­dzin­nej).

Współ­cze­sną rze­czy­wi­stość Gre­cji jesz­cze bar­dziej prze­wrot­nie trak­tu­je Mi­cha­lis Kon­stan­ta­tos w fil­mie Lu­ton (2013), któ­ry moż­na okre­ślić ja­ko po­li­czek (i to do­słow­ny!) wy­mie­rzo­ny spo­łe­czeń­stwu – a mo­że na­wet i sto­ją­cym u wła­dzy. „Spo­licz­ko­wa­ne” zo­sta­ją wszyst­kie pro­ble­my współ­cze­snej Hel­la­dy, od emi­gra­cji i bez­dom­no­ści, przez lek­ce­wa­żo­ną sta­rość, aż po pro­sty­tu­cję, ban­dy­tyzm i chu­li­gań­stwo. Gwałt spo­łe­czeń­stwa do­bro­by­tu (pa­ni praw­nik z wyż­szych sfer, na­sto­la­tek z bo­ga­te­go do­mu i prze­cięt­nie ży­ją­cy miesz­czuch) na mar­gi­na­li­zo­wa­nych w kra­ju gru­pach to nie­zwy­kle do­sad­ny obraz „krzy­ku roz­pa­czy” o lep­sze ju­tro. A dla bo­ha­te­rów fil­mu z pew­no­ścią nie na­dej­dzie ono w ich wła­snej oj­czyź­nie.

RECE_O.png

SAMOTNOŚĆ W KRYZYSIE

O lep­sze ju­tro wo­ła­ją tak­że sa­mot­ne jed­nost­ki po­zba­wio­ne ro­dzi­ny i ja­kie­go­kol­wiek punk­tu od­nie­sie­nia w ży­ciu. Przej­mu­ją­ce dzie­ło Ek­to­ra­sa Ly­gi­zo­sa, Ch­ło­piec je­dzą­cy ziar­no (2012), opar­te na Gło­dzie Knu­ta Ham­su­na, sta­no­wi stu­dium za­gu­bio­ne­go w ogar­nię­tej kry­zy­sem rze­czy­wi­sto­ści mło­de­go czło­wie­ka, któ­re­mu z doj­mu­ją­ce­go uczu­cia gło­du „top­nie­je mózg i ucie­ka z gło­wy, zo­sta­wia­jąc ją pu­stą”. Two­rząc pa­ra­le­lę mię­dzy uzdol­nio­nym mu­zycz­nie chło­pa­kiem, któ­ry w „kra­ju bez per­spek­ty­w” czu­je się jak w mat­ni, a je­go za­mknię­tym w klat­ce ka­nar­kiem, re­ży­ser po­ka­zu­je mo­że prze­ry­so­wa­ną, acz ude­rza­ją­cą wi­zję ludz­kie­go upad­ku. Yor­gos ma bo­wiem do dys­po­zy­cji wszyst­ko, a za­ra­zem je­dy­nie to, co je­go skrzy­dla­ty przy­ja­ciel – garść na­sion, cia­sną klit­kę i odro­bi­nę wo­dy.

W po­czu­ciu ab­sur­du ży­je rów­nież bo­ha­ter fil­mu I spra­wie­dli­wość nie dla wszyst­kich (2011) Fi­lip­po­sa Tsi­to­sa, któ­ry nie go­dząc się na po­zba­wio­ne em­pa­tii i zro­zu­mie­nia trak­to­wa­nie dru­gie­go czło­wie­ka, za­czy­na po­strze­gać swą pra­cę po­li­cjan­ta ja­ko nie­ludz­ką i de fac­to bez­u­ży­tecz­ną (co zresz­tą moż­na in­ter­pre­to­wać ja­ko ko­lej­ną me­ta­fo­rę dys­funk­cyj­ne­go apa­ra­tu wła­dzy). Gdy przy­pad­ko­wo po­cią­ga za spust i za­bi­ja sko­rum­po­wa­ne­go stró­ża noc­ne­go, je­go ży­cie sta­je się jesz­cze więk­szym pa­smem nie­szczęść, a ko­lej­ne dni wy­peł­nia mu prze­sia­dy­wa­nie na ław­ce z flasz­ką wód­ki w rę­ku. I choć w koń­cu znaj­du­je rze­ko­mo swą brat­nią du­szę w po­sta­ci ho­te­lo­wej sprzą­tacz­ki, to jed­nak ja­ło­we ma­kie­ty, któ­re ofia­ru­je jej ja­ko „pre­zen­ty od ser­ca”, ra­czej świad­czą o tym, że w tym świe­cie „pu­stym i nie­spra­wie­dli­wy­m” nie ma miej­sca dla nich dwoj­ga. Pozosta­je tyl­ko sa­mot­ność i ma­razm pod sztan­da­rem mul­ti­plek­su, iro­nicz­nie ofe­ru­ją­ce­go du­żą do­zę „za­ba­wy, roz­ryw­ki i przy­go­dy”.


DZIWACZNOŚĆ BYTU ZWANEGO LUDZKIM

Sta­tus współ­cze­sne­go czło­wie­ka i je­go tar­ga­na kry­zy­sem kon­dy­cja to za­tem ko­lej­ny z czo­ło­wych te­ma­tów Grec­kiej Dziw­nej Fa­li. Dzi­wacz­ność ludz­kiej for­my to rów­nież głów­ny wą­tek naj­gło­śniej­sze­go obok Kła fil­mu – At­ten­berg (2010) Athi­ny Ra­chel Tsan­ga­ri. Ma­ri­na, czy­li cen­tral­na po­stać ca­łe­go obra­zu, stoi jak­by na ze­wnątrz spo­łe­czeń­stwa, a za­ra­zem wszyst­kich norm nim rzą­dzą­cych. Nie bar­dzo ro­zu­mie, jak moż­na czer­pać przy­jem­ność z sek­su, a „wy­mia­na śli­ny” pod­czas po­ca­łun­ku wy­da­je jej się dość obrzy­dli­wa. I tu waż­ną ro­lę peł­ni fi­gu­ra oj­ca, jed­nak – w odróż­nie­niu od „zbe­reź­ne­go star­ca” z Miss Vio­len­ce czy au­to­ry­ta­tyw­ne­go dyk­ta­to­ra z Kła – jest on kimś w ro­dza­ju rów­no­upraw­nio­ne­go to­wa­rzy­sza dziew­czy­ny. Ba, ona sa­ma po­tra­fi wy­obra­zić go so­bie na­go je­dy­nie w opcji „bez pe­ni­sa” . I do­pie­ro wte­dy, gdy uświa­da­mia so­bie nie­uch­ron­ność osta­tecz­ne­go od­cię­cia od je­dy­nej mę­skiej fi­gu­ry w swo­im ży­ciu (nie dość, że oj­ciec umie­ra, to jesz­cze ży­czy so­bie, by je­go pro­chy roz­sy­pa­no nad mo­rzem), znaj­du­je so­bie ko­chan­ka, z któ­rym w koń­cu mo­że od­kry­wać wła­sną sek­su­al­ność, de­cy­du­jąc się tym sa­mym na pod­ję­cie ludz­kich „ry­tu­ałów go­do­wy­ch”. Po­ję­cie to nie jest przy­pad­ko­we, po­nie­waż ulu­bio­nym za­ję­ciem Ma­ri­ny jest od­gry­wa­nie za­cho­wań zwie­rząt, któ­re z wiel­ką pa­sją stu­diu­je, oglą­da­jąc przy­rod­ni­cze do­ku­men­ty sir Da­vi­da At­ten­bo­ro­ugh. W kil­ku nie­zwią­za­nych z głów­ną ak­cją fil­mu wstaw­kach Ma­ri­na i jej przy­ja­ciół­ka Bel­la wy­ko­nu­ją eks­cen­trycz­ne ukła­dy gim­na­stycz­no-ta­necz­ne, któ­re przy­wo­dzą na myśl obra­zy to­ku­ją­cych pta­ków. Pow­rót do pier­wot­nych in­stynk­tów i uciecz­ka od du­cho­wych wzlo­tów w stro­nę cie­le­sno­ści to nie tyl­ko je­den z głów­nych te­ma­tów At­ten­berga, ale i przewijający się w więk­szo­ści sztan­da­ro­wych dzieł Dziw­nej Fa­li le­it­mo­tiv.


BRZYDKI SEKS, OBCE CIAŁO

Grec­cy fil­mow­cy – być mo­że wy­czer­pa­ni nadmier­nym eks­plo­ro­wa­niem te­ma­tu psy­che i me­ta­fi­zy­ki w kul­tu­rze za­chod­niej – po­sta­no­wi­li do­ko­nać zwro­tu w stro­nę te­go, co mi­mo wszyst­ko jest nam naj­bliż­sze, a co ostat­ni­mi cza­sy jest al­bo spy­cha­ne na dal­szy plan, al­bo słu­ży je­dy­nie do wzbu­dza­nia kon­tro­wer­sji, czy­li cie­le­sno­ści i nie­ro­ze­rwal­nie zwią­za­nej z nią sek­su­al­no­ści. Kon­tem­pla­cja cia­ła ze wszyst­ki­mi przy­na­leż­ny­mi mu pro­ce­sa­mi fi­zjo­lo­gicz­ny­mi w mniej­szym lub więk­szym stop­niu cha­rak­te­ry­zu­je każ­dy z fil­mów Dziw­nej Fa­li. Czy jest to sub­tel­ne ana­li­zo­wa­nie przy­mio­tów ludz­kie­go cia­ła (At­ten­berg), me­cha­nicz­ny i po­zba­wio­ny emo­cji seks (Kieł, Lu­ton) czy też su­ge­styw­na sce­na ma­stur­ba­cji (Ch­ło­piec je­dzą­cy ziar­no) – wszyst­kie te obra­zy po­ka­zu­ją sek­su­al­ność i to w moż­li­wie naj­mniej ero­tycz­nym wy­mia­rze. We współ­cze­snym ki­nie grec­kim nie ma bo­wiem wy­uz­da­nych scen ro­dem z ame­ry­kań­skich fil­mów. Za­rów­no sam do­bór ak­to­rów, któ­rych cia­ła ra­czej nie wpi­su­ją się w ho­łu­bio­ne po­wszech­nie ka­no­ny pięk­na (im­po­nu­ją­ca mu­sku­la­tu­ra czy ob­fi­ty biust), jak i spo­sób przed­sta­wia­nia ak­tów płcio­wych (bez­na­mięt­ny i po­zba­wio­ny ty­po­wo ero­tycz­nej eks­pre­sji ru­cho­wo-dźwię­ko­wej), znacz­nie od­bie­ga­ją od te­go, do cze­go przy­zwy­cza­iło nas epa­tu­ją­ce sek­sem ki­no. Mo­że dlate­go też od­czu­wa­my ten dziw­ny dys­kom­fort i nie­po­kój, gdy na­gle film kon­fron­tu­je nas z czymś, co de fac­to po­win­no być dla nas jak naj­bar­dziej na­tu­ral­ne, ale za­miast ak­cep­ta­cji bu­dzi… sprze­ciw.


XENIA, CZYLI DZIWNA FALA „NA RÓŻOWO”

Na tle wszyst­kich tych ra­czej gorz­kich i na­pa­wa­ją­cych pe­sy­mi­zmem obra­zów Xe­nia ja­wi się ja­ko film wręcz try­ska­ją­cy opty­mi­zmem i po­czu­ciem hu­mo­ru. Wpraw­dzie przez fa­bu­łę prze­wi­ja­ją się wszyst­kie bo­lącz­ki współ­cze­snej Gre­cji – po­czy­na­jąc od na­cjo­na­li­stycz­no-ho­mo­fo­bicz­nych za­pę­dów pew­nej czę­ści spo­łe­czeń­stwa (mo­wa tu przede wszyst­kim o bo­jów­kach Zło­te­go Świ­tu), przez kwe­stię bez­ro­bo­cia i ni­skich za­rob­ków (z czym zma­ga się je­den z głów­nych bo­ha­te­rów o jak­że zna­czą­cym imie­niu Odys­se­as), aż po pro­blem brud­nych dziel­nic, ubó­stwa i bez­dom­no­ści – to jed­nak nie to w tym fil­mie jest naj­waż­niej­sze. Na­wet cen­tral­ny mo­tyw Xe­nii, czy­li kwe­stia wy­dzie­dzi­cze­nia al­bań­skich sy­nów, Odys­se­asa i je­go młod­sze­go bra­ta Dan­ny­’e­go, z grec­kiej mat­ki-zie­mi, ubra­ny zo­stał w barw­ny ko­stium po­dró­ży-ody­sei w stro­nę nie ty­le po­szu­ki­wa­nia ko­rze­ni, czy­li od­na­le­zie­nia za­gi­nio­ne­go oj­ca, co zde­fi­nio­wa­nia wła­snej toż­sa­mo­ści. Odys­se­as od­kry­wa w so­bie po­kła­dy dzie­cię­cej spon­ta­nicz­no­ści, dzię­ki któ­rym odry­wa się od sza­rej grec­kiej rze­czy­wi­sto­ści, zaś Dan­ny od­by­wa swo­istą wę­drów­kę ini­cja­cyj­ną, po­zwa­la­ją­cą mu w koń­cu ze­rwać z we­wnętrz­nym dziec­kiem i wkro­czyć w do­ro­słość.

fala copy.png

O ile za­tem czo­ło­wi twór­cy nur­tu Dziw­ne­j/No­wej Grec­kiej Fa­li od­ci­na­ją się od po­nie­kąd no­bi­li­tu­ją­ce­go po­cho­dze­nia oraz te­ma­tów zwią­za­nych z kul­tu­ro­wym spad­kiem i tra­dy­cją (jak twier­dzi sa­ma Tsan­ga­ri: „Gre­cy ma­ją nar­cy­stycz­ny zwią­zek z wła­sną prze­szło­ścią, a na­sze po­dej­ście po­le­ga­ło na zde­kon­stru­owa­niu tej re­la­cji”), kie­ru­jąc ostrze kry­ty­ki w stro­nę współ­cze­snych pro­ble­mów spo­łecz­nych, o ty­le Ko­utras – po­zo­sta­jąc na­dal w kli­ma­cie „dziw­no-fa­lo­wy­m” – nie tyl­ko nadał nur­to­wi no­wy bieg po­przez wy­ko­rzy­sta­nie od­mien­nej po­ety­ki, ale przede wszyst­kim od­waż­nie się­gnął do za­so­bów grec­kiej spu­ści­zny. Bez fru­stru­ją­cych te­ma­tów pust­ki i osa­mot­nie­nia, za to w sur­re­ali­stycz­nej au­rze ba­śnio­we­go ki­na dro­gi i przy dźwię­kach prze­bo­jów wło­skiej di­vy Pat­ty Pra­vo, któ­ra ni­czym an­tycz­na bo­gi­ni czu­wa nad szczę­śli­wym prze­bie­giem po­dró­ży na­szych bo­ha­te­rów.musująca tabletka.png

 



kreska.jpg

ZUZANNA LEWANDOWSKA
Ab­sol­went­ka fil­mo­znaw­stwa i te­atro­lo­gii na po­znań­skim UAM. Z bra­ku la­ku po­że­ra se­ria­le, a po­pkul­tu­ro­wą pap­kę chło­nie jak gąb­ka, usil­nie sta­ra­jąc się prze­two­rzyć ją na coś sen­sow­ne­go.

MARIA DAGMARA SKIBA
Absolwentka komunikacji wizualnej w Academia di Bella Arti di Napoli. Ilustratorka, rysowniczka, kulturoznawczyni.

Posted by Richdursiolo on
Comprar Viagra Generico En Espana Xenical Buy Online Buy Levitra?Online On Line Levaquin Mastercard Medication Shop Deltasone Online Viagra Generico Nombre Vrikshamla viagra Companies That Sell Cialas Baclofen Achat En Canada Fast Delivery Amoxil Does Cephalexin Bladder Infection Clomid Besoin D Aide Faire Nolvadex Generico Sildenafil Gр с–рўв˜nstig Online Kaufen Beipackzettel Von Levitra Mail Order Deltasone Cialis Tabletas 20 Mg Cialis Generique Buy Viagra Valtrex Mexico Sinequan Vibramycin For Sale Cialis 5 Mg Funciona Buy Synthroid From Mexico pfizer viagra prix Virgra Propecia Comprar 1 Mg cialis Purchase Cialis Viagra 25 Ans Antabuse Tablet Medecine Amoxil Does Amoxicillin Have Penicillin In It Strattera Pill Albuterol Generic Fluoxetine With Doctor Consult Buy Cheap Deltasone Train Yourself To Last Longer Canada Metformin No Prescription Amoxicillin Price Viagra Prices Usa Potenzmittel Viagra Kaufen Order Antabuse Levitra 5mg Vs 10mg Macrobid Find Order Lasix Online Keflex No Rx Levitra Order Uk Where To Buy Antabuse What Is Amoxicillin Antibiotic For Ciallis To Purchase Furosemide Generic Amoxicillin Cure Vaginal Infection Amoxicillin Liquid No Prescription Nolvadex Tamoxifen Purchase Doxycycline Without Rx Kamagra Online Shop Generic Deltasone Usa Cialis 20 Euro Le Viagra Sur Internet viagra online prescription Vibramycin Dose Rate Where To Buy Macrobid Cheapest Zoloft isotretinoin where can i buy World Best Online Pharmacy Review Best Viagra Online Cialis Avec Ou Sans Ordonnance Viagra Jeune Age buy viagra Discount Cialis 20 Mg
Posted by KennSito on
Buy Generic Lasix Where I Can Buy Ropinirole 2 Mebendazole Cephalexin 550 For Tooth Pain Nuevos Espacios Industriales Propecia viagra Cialis Generico Farmacia Buy Viagra Cialis Online Canada Keflex Xanax Cialis En Parafarmacias
Posted by JustHoma on
Cialis Super Active Vs Cialis Metronidazole Overnight cialis Glyburide Online No Prescription
Posted by Diaslette on
Buying Tretinoin In Singapore Propecia After 10 Years Testosterone Levels tadalafil cialis from india Prix Cialis 20mg Acheter Misoprostol Levitra 10 Posologie
Leave a Reply



(Your email will not be publicly displayed.)


Captcha Code

Click the image to see another captcha.


Ta strona korzysta z plików cookie.