DO GÓRY

 

pulpozaur_cover.jpg

 

GDY ŻYCIE PISZE SCENARIUSZE,
CZYLI UDRĘKI SERIALOWYCH TWÓRCÓW

PRZEMYSŁAW ZAŃKOJUDYTA MIERCZAK
kreska.jpg

„Prze­myśl­ne pla­ny i my­szy, i lu­dzi / W gru­zy się wa­lą” – la­men­to­wał Ro­bert Burns, wy­ra­ża­jąc skar­gę, któ­ra bli­ska jest chy­ba wszyst­kim twór­com. Na­wet naj­więk­si per­fek­cjo­ni­ści mu­szą li­czyć się z tym, że ży­cie lu­bi drwić so­bie z pla­nów i chęt­nie do­pi­su­je do hi­sto­rii wła­sny roz­dział. Wpływ nie­prze­wi­dzia­nych czyn­ni­ków jest szcze­gól­nie wi­docz­ny w tych dzie­łach, któ­re wy­ma­ga­ją współ­pra­cy wie­lu osób, by w ogó­le za­ist­nieć. Pod­czas gdy au­to­rzy po­wie­ści mo­gą czuć się sto­sun­ko­wo bez­piecz­nie, twór­cy se­ria­li – sce­na­rzy­ści, show­run­ne­rzy – ży­ją w nie­ustan­nym lę­ku, co noc bu­dze­ni przez kosz­ma­ry o ła­mią­cych no­gę od­twór­cach głów­nych ról, cię­ciach bu­dże­to­wych czy na­głym za­koń­cze­niu emi­sji.

Nie ma chy­ba w te­le­wi­zyj­nej ra­mów­ce ty­tu­łu, któ­ry od po­cząt­ku do koń­ca zo­stał­by zre­ali­zo­wa­ny zgod­nie z au­tor­skim za­mysłem. Cza­sem w pie­czo­ło­wi­cie przy­go­to­wa­ny sce­na­riusz in­ge­ru­ją pro­du­cen­ci, wy­pa­cza­jąc pier­wot­ny za­mysł i wpro­wa­dza­jąc ob­ce, nie­prze­my­śla­ne ele­men­ty. In­nym ra­zem w dro­gę wcho­dzi przy­pa­dek, mno­żąc pro­ble­my i unie­moż­li­wia­jąc re­ali­za­cję po­my­słu. Niek­tó­rzy twór­cy przez znacz­ną część ka­rie­ry bo­ry­ka­li się z cią­gły­mi in­ge­ren­cja­mi świa­ta ze­wnętrz­ne­go w swo­je hi­sto­rie – dość wspo­mnieć przed­wcze­śnie za­koń­czo­ne se­riale Dol­l­ho­use, Fi­re­fly czy Anioł Ciem­no­ści Jos­sa Whe­do­na. In­ni wło­ży­li wie­le wy­sił­ku w uni­ka­nie pu­ła­pek lo­su: twór­ca Ba­bi­lo­nu 5, J. Mi­cha­el Stra­czyn­ski, zna­ny jest z te­go, że nim pro­duk­cja w ogó­le ru­szy­ła, roz­pla­no­wał do­kład­nie wszyst­kie se­zo­ny se­ria­lu i – na wy­pa­dek odej­ścia któ­re­goś z ak­to­rów – zna­lazł spo­sób na usu­nię­cie każ­dej z głów­nych po­sta­ci bez szko­dy dla fa­bu­ły. Nie spo­sób jednak prze­wi­dzieć wszyst­kich pro­ble­mów, ja­kie spo­tkać mo­gą se­rial, to­też pi­sa­nie sce­na­riuszy oraz pra­ca re­ży­ser­ska czę­sto wy­ma­ga­ją spo­re­go ta­len­tu do im­pro­wi­za­cji.

Naj­wię­cej kło­po­tów spra­wia­ją oczy­wi­ście ludz­kie cia­ła. Fi­zycz­ność ak­to­ra, po­dat­na na obra­że­nia i upływ cza­su, pozosta­je za­wsze po­za kon­tro­lą twór­ców, a za­ra­zem od­gry­wa w se­ria­lu klu­czo­wą ro­lę, to­też wy­pad­ki czy nie­spo­dzie­wa­ne cią­że po­tra­fią wy­ko­le­ić na­wet naj­sta­ran­niej roz­pla­no­wa­ne hi­sto­rie. Za­zwy­czaj ko­niecz­ne jest tym­cza­so­we od­su­nię­cie po­sta­ci na dal­szy plan, co wy­mu­sza zmia­ny w sce­na­riu­szu. Cza­sem sto­sun­ko­wo nie­wiel­kie – w Jak po­zna­łem wa­szą mat­kę cią­żę Aly­son Han­ni­gan za­tu­szo­wa­no, ka­żąc Li­ly Al­drin przez kil­ka ty­go­dni uni­kać przy­ja­ciół po usły­sze­niu wy­jąt­ko­wo obraź­li­we­go dow­ci­pu. In­nym ra­zem jed­nak zmia­ny są ogrom­ne – jak w Za­gu­bio­nych, kie­dy to dzie­cię­cy ak­tor Mal­colm Da­vid Kel­ley doj­rzał znacz­nie szyb­ciej niż gra­ny prze­zeń Walt, wsku­tek cze­go po­stać zu­peł­nie zni­kła z se­ria­lu, a zwią­za­ne z nią ta­jem­ni­ce po­zo­sta­ły na za­wsze nie­roz­wi­kła­ne. Nie za­wsze jed­nak zmia­ny w fi­zycz­no­ści ak­to­ra ozna­cza­ją ka­ta­stro­fę. Cza­sem kon­tu­zję uda­je się zręcz­nie wpleść w fa­bu­łę – tak sta­ło się choć­by w peł­nym ak­cji Nie z te­go świa­ta, gdzie uraz nad­garst­ka do­zna­ny przez Ja­re­da Pa­da­lec­kie­go po­wtó­rzo­no po pro­stu u gra­ne­go prze­zeń bo­ha­te­ra. Zda­rza się wręcz, że zmia­na fi­zycz­na ak­to­ra sta­je się klu­czo­wym ele­men­tem opo­wie­ści. Przy­kła­dem mo­że być Dok­tor Who – kie­dy od­twór­ca głów­nej ro­li w se­zo­nach 5–7, Matt Smith, zgo­lił wło­sy na po­trze­by in­nej pro­duk­cji, je­go bo­ha­ter „z nu­dó­w” zro­bił to sa­mo, zaś w no­szo­nej dla nie­po­zna­ki pe­ru­ce ukrył pe­wien waż­ny klucz, któ­ry póź­niej oca­lił mu ży­cie.

Praw­dzi­wy pro­blem po­ja­wia się jed­nak, gdy ak­tor umie­ra. Śmierć człon­ka głów­nej ob­sa­dy, choć zda­rza się w sto­sun­ko­wo rzad­ko, za­wsze wy­wie­ra ogrom­ny wpływ na ca­łą pro­duk­cję. W przy­pad­ku bry­tyj­skich Przy­gód Sa­rah Ja­ne zgon wcie­la­ją­cej się w po­stać ty­tu­ło­wą Eli­sa­beth Sla­den spo­wo­do­wał za­koń­cze­nie se­ria­lu. Po­dob­ny los nie­mal spo­tkał ame­ry­kań­skie­go Spar­ta­ku­sa wsku­tek cho­ro­by no­wo­two­ro­wej An­dy­’e­go Whit­fiel­da – twór­cy naj­pierw zmu­sze­ni by­li uczy­nić se­zon dru­gi pre­qu­elem, by słyn­ny wo­jow­nik nie mu­siał się w nim po­ja­wiać, a gdy ak­tor zmarł, pod­ję­li trud­ną de­cy­zję o za­stą­pie­niu go Lia­mem McIn­ty­re­’em. W mniej dra­stycz­nych fa­bu­lar­nie przy­pad­kach naj­czę­ściej po­zwa­la się po­sta­ci umrzeć wraz z ak­torem, od­da­jąc hołd zmar­łe­mu za po­mo­cą od­cin­ka wspo­mnie­nio­we­go. Tak sta­ło się cho­ciaż­by w Glee, gdy od­szedł Co­ry Mon­te­ith – uczest­ni­cząc w ekra­no­wym po­grze­bie Fin­na Hud­so­na, człon­ko­wie ob­sa­dy że­gna­li się za­ra­zem z przy­ja­cie­lem.

kreska.jpg

cytat.jpg

Nie spo­­sób prze­­wi­­dzieć wszy­st­kich pro­­ble­­mów, ja­­kie spo­­t­kać mo­­gą se­­rial, to­­też pi­­sa­­nie sce­­na­­riu­szy oraz pra­­ca re­­ży­­se­r­ska czę­­sto wy­­ma­­ga­­ją spo­­re­­go ta­­le­n­tu do im­pro­­wi­­za­­cji.


Już krót­ki rzut oka na to, jak sce­na­rzy­ści ra­dzą so­bie z pro­ble­ma­mi na pla­nie, po­ka­zu­je, że nie­ko­niecz­nie mu­szą one zwia­sto­wać wy­łącz­nie kło­po­ty. W koń­cu zda­rze­nia lo­so­we nie za­wsze są złe. Po­trak­to­wa­ne jak wy­zwa­nia, ogra­ni­cze­nia i prze­szko­dy mo­gą się wręcz oka­zać dla hi­sto­rii zba­wien­ne, po­bu­dza­jąc kre­atyw­ność i za­chę­ca­jąc do szu­ka­nia nie­sztam­po­wych roz­wią­zań. Kie­dy Pa­trick McGo­ohan, wcie­la­ją­cy się w bez­i­mien­ne­go pro­ta­go­ni­stę se­ria­lu Uwię­zio­ny, mu­siał na pe­wien czas opu­ścić plan zdję­cio­wy, efek­tem był psy­cho­de­licz­ny od­ci­nek z za­mia­ną ciał – co pro­duk­cji zgłę­bia­ją­cej or­wel­low­ski te­mat wła­dzy nad umy­sła­mi wy­szło tyl­ko na do­bre. Wy­da­je się, że in­ge­ren­cja czyn­ni­ków ze­wnętrz­nych w pro­ces twór­czy na­praw­dę szko­dzi tyl­ko tym pro­duk­cjom, któ­re zbyt upar­cie sta­ra­ją się trzy­mać pier­wot­nych za­ło­żeń. Wiel­ce wy­mow­ny jest los Com­mu­ni­ty, któ­rego twór­ca, Dan Har­mon, tak za­żar­cie spie­rał się z pro­du­cen­ta­mi o swo­ją ar­ty­stycz­ną wi­zję, że se­rial już kil­ku­krot­nie zdję­to z an­te­ny, a każ­dy ko­lej­ny se­zon, wsku­tek ogra­ni­czeń bu­dże­to­wych i kur­czą­cej się ob­sa­dy, co­raz mniej przy­po­mi­na pier­wo­wzór. Po­dob­nie ucier­pia­ło na ja­ko­ści za­pla­no­wa­ne na pięć se­zonów Nie z te­go świa­ta, gdy twór­cy mu­sie­li nie­spo­dzie­wa­nie do­pi­sać se­rię szó­stą. W przy­pad­ku te­le­wi­zji naj­wy­raź­niej spraw­dza się re­gu­ła ze świa­ta RPG, do­brze zna­na Mi­strzom Gry: zbyt sztyw­ny sce­na­riusz mo­że się ła­two wy­ko­le­ić, dlate­go do­brze jest umieć pójść na kom­pro­mis.

Zda­rza się też, że na kształt se­ria­lo­wej hi­sto­rii wpły­wa­ją fa­ni. Zda­rza się to naj­czę­ściej wte­dy, gdy twór­cy pod wpły­wem re­ak­cji pu­blicz­no­ści roz­bu­do­wu­ją ro­lę przed­tem po­bocz­nej po­sta­ci lub prze­ciw­nie, usu­wa­ją w cień bo­ha­te­rów nie­lu­bia­nych. Wy­ra­zi­sty przy­kład zna­leźć moż­na w Za­gu­bio­nych: kie­dy za­pro­szo­ny do se­ria­lu na kil­ka od­cin­ków Mi­cha­el Em­mer­son spo­tkał się z du­żym uzna­niem wi­dzów, je­go bo­ha­te­ra prze­kształ­co­no z ta­jem­ni­cze­go, ale po­zba­wio­ne­go więk­sze­go zna­cze­nia roz­bit­ka w jed­ne­go z głów­nych an­ta­go­ni­stów se­ria­lu. Po­dob­nie sta­ło się w se­ria­lu Bat­tle­star Ga­lac­ti­ca z gra­nym przez Tah­mo­ha Pe­ni­ket­ta pi­lo­tem He­lo, któ­ry oka­zał się tak lu­bia­ny, że awan­so­wał na człon­ka głów­nej ob­sa­dy. Wpływ re­ak­cji fa­nów na kształt fa­bu­ły to rzad­ki ro­dzaj in­ge­ren­cji w za­mysł au­tor­ski, któ­ra jest po­wszech­nie trak­to­wa­na ja­ko po­zy­tyw­na – od­bior­cy zy­sku­ją po­czu­cie wpły­wu na uko­cha­ne dzie­ło, zaś pro­du­cen­ci i twór­cy mo­gą le­piej do­pa­so­wać swój pro­dukt do ocze­ki­wań pu­blicz­no­ści. Nie zna­czy to oczy­wi­ście, że re­ago­wa­nie na gło­sy fa­nów za­wsze czy­ni sce­na­riusz lep­szym. Na po­cząt­ku se­zo­nu trze­cie­go Za­gu­bio­nych, w od­po­wie­dzi na czę­ste py­ta­nia, co w trak­cie przy­gód głów­nych bo­ha­te­rów ro­bią po­zo­sta­li roz­bit­ko­wie, wpro­wa­dzo­no re­pre­zen­tu­ją­ce tę gru­pę po­sta­cie Nik­ki i Pau­lo. Po­nie­waż jed­nak za­bra­kło cie­ka­we­go po­my­słu na ich wą­tek, pa­ra spo­tkała się z tak sil­ną nie­chę­cią wi­dzów, że obo­je uśmier­co­no za­le­d­wie kil­ka od­cin­ków póź­niej.

Na ogół jed­nak za­rów­no twór­cy, jak i wi­dzo­wie po­strze­ga­ją in­ge­ren­cję czyn­ni­ków ze­wnętrz­nych ja­ko rzecz jed­no­znacz­nie złą. Po­ka­zu­je to już sam fakt ma­sko­wa­nia ciąż czy zwich­nię­tych bar­ków – nie chce­my tych ob­cych ele­men­tów, bo żą­da­my od fik­cji, aby by­ła upo­rząd­ko­wa­na i we­wnętrz­nie spój­na. Dla wie­lu od­bior­ców po­pu­lar­nym hob­by jest wy­szu­ki­wa­nie błę­dów w fil­mach; rów­nie licz­ni są ci, któ­rzy go­dzi­na­mi bu­du­ją pię­tro­we teo­rie ma­ją­ce wy­ja­śnić wszyst­kie po­mył­ki i nie­zgod­no­ści, bo wie­rzą, że owe „błę­dy” to po pro­stu fa­bu­lar­ne za­gad­ki do­ma­ga­ją­ce się roz­wią­za­nia. Per­fek­cjo­nizm jest w ce­nie. Gdy przyj­rzeć się utwo­rom, któ­rym przy­kle­ja się po­wszech­nie ety­kiet­kę „ar­cy­dzie­ł”, moż­na stwier­dzić, że wie­le z nich im­po­nu­je m.in. do­kład­nie prze­my­śla­ną, zło­żo­ną struk­tu­rą, za­pla­no­wa­niem aż po naj­drob­niej­sze de­ta­le – tak jest choć­by ze wspo­mnia­nym Ba­bi­lo­nem 5 czy De­tek­ty­wem. Chęć stwo­rze­nia dzie­ła do­sko­na­łe­go czę­sto prze­mie­nia twór­ców w praw­dzi­wych de­spo­tów, dą­żą­cych do cał­ko­wi­tej kon­tro­li na­wet za ce­nę ter­ro­ry­zo­wa­nia ob­sa­dy, co wi­dać szcze­gól­nie czę­sto w świe­cie fil­mu – ta­kie po­gło­ski krą­żą m.in. o Stan­leyu Ku­bric­ku, Ja­me­sie Ca­me­ro­nie, Da­vi­dzie Fin­che­rze i wie­lu, wie­lu in­nych.


adsada.jpg

Skąd ten kult per­fek­cjo­ni­zmu? Wy­da­je się, że po­brzmie­wa­ją w nim echa bar­dzo sta­rej wi­zji twór­cy ja­ko po­sta­ci wy­bit­nej, wy­jąt­ko­wej, wiesz­cza zdol­ne­go ob­jąć umy­słem wię­cej niż in­ni, ar­cy­mi­strza w swo­im fa­chu, któ­ry cza­ru­je sło­wem i obra­zem. Gdy kom­ple­men­tu­je­my ja­kiś se­rial, po­mi­ja­my mil­cze­niem zbio­ro­wy wy­si­łek se­tek bez­i­mien­nych, chwa­ląc naj­czę­ściej gło­śne na­zwi­sko Twór­cy, wy­bit­nej jed­nost­ki, któ­ra rze­ko­mo w po­je­dyn­kę po­wo­ła­ła do ist­nie­nia ar­cy­dzie­ło. La­men­tu­jąc nad wy­pa­czo­ny­mi przez wpły­wy ze­wnętrz­ne se­ria­la­mi Fi­re­flyDol­l­ho­use, fa­ni Jos­sa Whe­do­na wy­ra­ża­ją tym sa­mym wia­rę, że wi­zja sa­mot­ne­go ge­niu­sza jest za­wsze lep­sza niż fak­tycz­ny se­rial po­wsta­ły w wy­ni­ku kom­pro­mi­su ze świa­tem. Trud­no nie przy­po­mnieć so­bie pi­sa­rza Gran­da z Dżu­my Al­ber­ta Ca­mu­sa, la­ta­mi szli­fu­ją­ce­go pierw­sze (i je­dy­ne) zda­nie swej wiel­kiej po­wie­ści. On tak­że zda­wał się wie­rzyć, że naj­lep­sze są książ­ki nie­na­pi­sa­ne.

Z ta­kie­go po­strze­ga­nia au­to­rów se­ria­li wy­ni­ka rów­nież sto­su­nek wi­dow­ni do pro­du­cen­tów. Oka­zu­je się, że prę­dzej wy­ba­czy­my wy­pa­cza­ją­cy fa­bu­łę wy­pa­dek ak­to­ra czy nie­do­stat­ki bu­dże­tu, niż in­ge­ren­cję in­nych lu­dzi w dzie­ło Twór­cy. W te­le­wi­zyj­nym świe­cie krą­żą licz­ne czar­ne le­gen­dy o ogra­ni­czo­nych, zło­śli­wych, pa­zer­nych pro­du­cen­tach, któ­rych de­cy­zje jesz­cze ni­gdy żad­ne­mu se­ria­lo­wi nie wy­szły na do­bre. Prym bez wąt­pie­nia wie­dzie tu Mi­cha­el Gra­de, za­rząd­ca sta­cji BBC w la­tach 80., któ­re­go otwar­ta nie­chęć do Dok­to­ra Who za­owo­co­wa­ła nie tyl­ko cię­cia­mi w bu­dże­cie, wstrzy­ma­niem pro­duk­cji czę­ści od­cin­ków, skró­ce­niem se­zo­nu i zwol­nie­niem od­twór­cy głów­nej ro­li, ale też do­pro­wa­dzi­ła w dal­szej per­spek­ty­wie do uśmier­ce­nia se­rialu na 16 lat. Ale przy­kła­dów jest znacz­nie wię­cej. Ame­ry­kań­ska sta­cja Fox od daw­na sły­nie z te­go, że sku­tecz­nie uśmier­ca zbyt am­bit­ne pro­duk­cje, do­ma­ga­jąc się od twór­ców wpro­wa­dza­nia ero­ty­ki i scen ak­cji, na­rzu­ca­jąc sztam­po­wy for­mat „po­two­ra ty­go­dnia”, emi­tu­jąc od­cin­ki w nie­wła­ści­wej ko­lej­no­ści i wresz­cie bez­ce­re­mo­nial­nie anu­lu­jąc wszyst­kie se­riale, któ­re nie osią­gnę­ły szyb­ko od­po­wied­nio wy­so­kiej oglą­dal­no­ści. Pu­sty śmiech bu­dzą z ko­lei sy­tu­acje ta­kie jak de­cy­zja The WB, by za­koń­czyć znaj­du­ją­cy się u szczy­tu po­pu­lar­no­ści se­rial Anioł Ciem­no­ści w wy­ni­ku spo­ru mię­dzy pro­du­cen­ta­mi a Jos­sem Whe­do­nem, czy ab­sur­dal­ne po­le­ce­nie sta­cji ABC, by bo­ha­te­ro­wie Za­gu­bio­nych, za­miast opi­sa­nej w sce­na­riu­szu ta­jem­ni­czej ka­mien­nej sto­py o sze­ściu pal­cach, zna­leź­li w dżun­gli sto­pę czte­ro­pal­cza­stą. Na plus wy­róż­nia się chy­ba je­dy­nie HBO, któ­re nie tyl­ko uni­ka zbęd­nych in­ge­ren­cji w pro­ces twór­czy, ale też sko­men­to­wa­ło po­noć za­rys sce­na­riu­sza Sze­ściu stóp pod zie­mią, py­ta­jąc en­tu­zja­stycz­nie: „A czy mo­że­my uczy­nić te po­sta­cie jesz­cze bar­dziej po­krę­co­ny­mi?”. Jed­nak na­wet przy mak­si­mum do­brej wo­li trud­no oprzeć się wra­że­niu, że nie­mal wszy­scy pro­du­cen­ci te­le­wi­zyj­ni to lu­dzie za­cho­waw­czy i skraj­nie nie­kom­pe­tent­ni – i że ra­cję ma­ją wi­dzo­wie upra­wia­ją­cy kult Twór­cy.

Au­to­ro­wi bez wąt­pie­nia po­ma­ga fakt, że je­go oso­bie prze­ciw­sta­wio­na jest sta­cja te­le­wi­zyj­na, któ­ra ja­wi się od­bior­com ja­ko coś nie­okre­ślo­ne­go, nie­ludz­kie­go i po­zba­wio­ne­go twa­rzy. Spra­wia to, że w oczach wie­lu fa­nów sa­mot­na wal­ka Twór­cy z „ty­mi ludź­mi” przy­po­mi­na po­je­dy­nek szla­chet­ne­go he­ro­sa z bez­i­mien­nym złem. Dan Har­mon, któ­re­go sta­cja NBC po­zba­wi­ła kon­tro­li nad czwar­tą se­rią Com­mu­ni­ty, to nie­win­na ofia­ra głu­pich urzę­da­sów; Joss Whe­don, któ­re­go se­ria­le jesz­cze do nie­daw­na rzad­ko do­ży­wa­ły dru­gie­go se­zo­nu, to wy­prze­dza­ją­cy swą epo­kę, nie­do­ce­nia­ny wi­zjo­ner. Na­wet je­śli w wie­lu wy­pad­kach ra­cja rze­czy­wi­ście by­ła po stro­nie au­to­ra, wciąż ude­rza, jak jed­no­myśl­nie wi­dzo­wie opo­wia­da­ją się za „swo­im czło­wie­kie­m” w kon­fron­ta­cji z trak­to­wa­ną ni­czym bez­dusz­na ma­chi­na sta­cją.

kreska.jpg

cytat.jpg

Bia­­da te­­mu, kto nie spro­­sta za­­ko­­rze­­nio­­nym w zbio­­ro­­wej (nie)świa­­do­­mo­­­ści ocze­­ki­­wa­­niom i nie za­­pla­­nu­­je z wy­­prze­­dze­­niem swe­­go dzie­­ła!


Ale po­strze­ga­nie au­to­ra ja­ko ko­goś wy­jąt­ko­we­go to miecz obo­siecz­ny. Sko­ro twór­cy przy­pi­su­je się bo­ski wręcz po­ziom wła­dzy nad dzie­łem, dro­bia­zgo­wo roz­li­cza się go z każ­de­go nie­do­cią­gnię­cia. Wi­dzo­wie, któ­rych roz­draż­ni­ło czy za­wio­dło co­kol­wiek w no­wym Dok­to­rze Who, nie ma­ją wąt­pli­wo­ści: win­ny jest głów­ny sce­na­rzy­sta, Ste­ven Mof­fat, na­wet je­śli roz­cza­ro­wu­ją­cy od­ci­nek na­pi­sał aku­rat ktoś in­ny. Bia­da te­mu, kto nie spro­sta za­ko­rze­nio­nym w zbio­ro­wej (nie)świa­do­mo­ści ocze­ki­wa­niom i nie za­pla­nu­je z wy­prze­dze­niem swe­go dzie­ła! Se­ria­le ta­kie jak Za­gu­bie­ni, Bat­tle­star Ga­lac­ti­ca czy Z Ar­chi­wum X ostro kry­ty­ko­wa­no, gdy w mia­rę roz­wo­ju ak­cji wy­szło na jaw, że nie stoi za ni­mi żad­na wi­zja ar­ty­stycz­na, a sce­na­rzy­ści po pro­stu wy­my­śla­ją fa­bu­łę i mi­to­lo­gię na bie­żą­co. Dla fa­nów, któ­rzy przyj­mo­wa­li, że za uważ­ne oglą­da­nie i wie­lo­go­dzin­ne dys­ku­sje nad każ­dym de­ta­lem zo­sta­ną wy­na­gro­dze­ni sa­tys­fak­cjo­nu­ją­cą od­po­wie­dzią, by­ła to zdra­da. Świat re­al­ny mo­że się oka­zać bez­sen­sow­ny, ale świat fik­cyj­ny sens mieć mu­si!

Trud­no oprzeć się jed­nak wra­że­niu, że obec­ny w se­ria­lo­wym świe­cie kult jed­nost­ki to punkt wi­dze­nia nie tyl­ko prze­brzmia­ły, ale też moc­no wy­pa­cza­ją­cy od­biór. Ocze­ki­wa­nie od sce­na­rzy­stów do­sko­na­ło­ści pro­wa­dzi do za­wy­żo­nych ocze­ki­wań i nie­unik­nio­nych roz­cza­ro­wań; po­strze­ga­nie pro­du­cen­tów ja­ko pa­zer­nych szkod­ni­ków spra­wia, że świat te­le­wi­zji tra­ci od­cie­nie i sta­je się czar­no-bia­łym po­lem bi­twy mię­dzy „do­bre­m” a „złe­m”. Tym­cza­sem kon­flikt mię­dzy wi­zją au­to­ra a resz­tą świa­ta, choć rze­czy­wi­ście obec­ny, przy­po­mi­na ra­czej bi­zne­so­we ne­go­cja­cje niż star­cie Da­wi­da z Go­lia­tem. W tek­ście Li­nia opo­ru Ja­cek Du­kaj przed­sta­wia ca­łą kul­tu­rę ja­ko pro­ces nie­ustan­ne­go nada­wa­nia sen­sów i wy­zna­cza­nia gra­nic te­go, co w da­nym miej­scu i cza­sie do­pusz­czal­ne – i ta per­spek­ty­wa pa­trze­nia na se­ria­le wy­da­je się znacz­nie cie­kaw­sza. Twór­ca pró­bu­je wpro­wa­dzić w obieg no­we, nie­raz śmia­łe i trud­ne idee; kon­ser­wa­tyw­na z na­tu­ry sta­cja te­le­wi­zyj­na usi­łu­je je zła­go­dzić i wtło­czyć w for­mę już przy­ję­tą. A przy­pa­dek, jak za­wsze bez­stron­ny, wkra­cza do gry, kie­dy ze­chce, pię­trząc prze­szko­dy i zmu­sza­jąc do szu­ka­nia roz­wią­zań. Gdy spoj­rzeć na tr­wa­ją­cy wła­śnie zło­ty wiek se­ria­lu, moż­na chy­ba uznać, że wy­nik tych ne­go­cja­cji jest cał­kiem za­do­wa­la­ją­cy.

Ale czy nie le­piej by by­ło, gdy­by twór­cy-ge­niu­sze mo­gli two­rzyć swo­bod­nie, nie­skrę­po­wa­ni idio­tycz­ny­mi ogra­ni­cze­nia­mi? Nie, ra­czej nie. Brak ogra­ni­czeń roz­le­ni­wia – do­pie­ro pro­blem zmu­sza do my­śle­nia. Bez cią­głe­go ście­ra­nia się pier­wiast­ka kre­atyw­ne­go z za­cho­waw­czym więk­szość se­ria­li, któ­re uwiel­bia­my, w ogó­le by w obec­nej for­mie nie za­ist­nia­ła. Po­zo­sta­ły­by luź­ny­mi, bez­kształt­ny­mi po­my­sła­mi w gło­wach twór­ców lub sko­na­ły­by pręd­ko w rę­kach pro­du­cen­tów ja­ko sztam­po­we do bó­lu ra­mot­ki. I co by­śmy wte­dy oglą­da­li?musująca tabletka.png

 

kreska.jpg

PRZEMEK ZAŃKO
początkujący autor prozy, ciut mniej początkujący fan seriali. Skończył polonistykę. Lubi książki Dukaja, Pink Floyd i GTA Vice City.

JUDYTA MIERCZAK | JUDYTA BLACK LINE
Ab­sol­went­ka Uni­wer­sy­te­tu Śląskie­go, miesz­ka w Biel­sku Bia­łej. Ko­mik­su­je, ry­su­je, ma­lu­je, po­szu­ku­je.

 


pulpozaur_baner.fuss.png







Posted by RuslIntapse on
Zithromax Online Overnight viagra online pharmacy Amoxicillin And Clavulanate Potassium Dose Buy Brand Name Propecia India Viagra Paypal Buy Propecia Online Fast Delivery Amoxicillin Biotransformation generic levitra Proventil Hfa 90 Mcg Inhaler By Mail Propecia Dolore Cheap Non Prescription Finasteride 5mg Cialis In Bangkok Nebenwirkungen Cialis Forum Cheap Cialis Clomid Infection Ovaire Fluconazole Buy Cialiis Fake Companies Buy Levothyroxine 50 Mcg Online Ireland propecia chibro proscar Nolvadex Sans Ordonance Stendra 200 Mg Cheap Cefotaxime Buy Cialis Cytotec Vs Misoprostol Amoxicillin Interaction With Sertraline viagra Cialis Ou Viagra Forum Priligy 60 Mg Tablets The Pharmacy Express Scam generic cialis Viagra Fertilita Alpillsshop Priligy Depliant cheaper alternative to levitra Ordonnance Propecia Best Levitra Online Viagra Ohne Rezept Cialis Und Levitra cialis Buy Cipro No Prescription Levitra Comprare Roaccutane 5mg Target Pharmacy Propecia cialis Baclofene Fda Vente Viagra Sur Internet Cialis Viagra Overnight Delivery Phenergan 25 Mg Sale Montreal Zithromax Two First Day buy cialis Ranbaxy Amoxicillin Cialis 20mg 8 St Preisvergleich Kamagra Senza Prescrizione Is Alli Back On Sale Buying Genericviagrawithpaypal Colospa buy priligy Kamagra Oral Jelly Fast Delivery Il Cialis In Italia Vendo Kamagra Cialis buy viagra online Over The Counter Deltasone Medication Generic Actoplus Met 15 850 Kamagra Women Where Can I Purchase Cialis Pills Comprar Viagra Barcelona kamagra 100 Cialis Prix Vidal Kamagra Working Time Achat Tadalafil
Posted by ViagaraBok on
viagra generic 100mg viagra generico sildenafil citrate http://viagraonviagra.accountant/
Posted by Rosalinda on
Hurrah! Finally I got a webpage from where I be able to really obtain useful data concerning my study and knowledge.


Website: http://herb24.space
Posted by ViagraBok on
viagra generico sildenafil citrate generic drugs http://viagraonviagra.accountant/#dispkttei
Posted by ViagraBok on
viagra generico sildenafil citrate generic drugs http://viagraonviagra.accountant/#mdpnxagfa
Posted by Bridaurse on
Celecoxib Online cialis price Viagra Wirkung Bei Gesunden Buy Wellbutrin Xl Without Prescription
Posted by ShaDeds on
Cialis 5 Mg Ficha Tecnica Licensed Pharmacist India order accutane no prescription buy generic cialis online Buy Accutane Generic Sildenafil En Pharmacie Cialis Jambes Lourdes
Posted by Douglasmon on
http://sdfgdfsgfdhfgjkur.com/
no prescreption cialis
pictures of generic cialis
Posted by whomloamp on
Generally, serum concentrations can be checked at any time in the dosing cycle as the change in PB concentrations through a daily dosing interval is not therapeutically relevant once steady state has been achieved 62, 70 buy cialis online 20mg Corrales L, Gajewski TF 2016 Endogenous and pharmacologic targeting of the STING pathway in cancer immunotherapy
Leave a Reply



(Your email will not be publicly displayed.)


Captcha Code

Click the image to see another captcha.


Ta strona korzysta z plików cookie.