
SEBASTIAN ŁĄKAS | JULIAN ZIELONKA![]()
Najbardziej intymną, naturalną sferą ludzkiego ja, jest z dużym prawdopodobieństwem jego ciało. Ciało, które skrywane jest pod płaszczem ubrań, zza których nagą skórą pobłyskuje jedynie twarz. Ciało – wehikuł twarzy – staje się z kolei czymś, co należy wręcz zasłaniać, ochraniać. Staje się sacrum intymności. W epoce posthumanizmu i technologii sieciowej owa intymność przekształca się jeszcze bardziej. Oprócz zwyczajowych ubrań pojawiają się mechaniczne ramiona, nogi, implanty narządów wchodzą w tkanki naturalne, a wewnętrzne naczynia krwionośne integrują się z elektronicznym okablowaniem.
Australijski twórca sztuki robotycznej, Stelarc, twierdzi, że „Jako maszyny biologiczne jesteśmy świadomi granic naszych zmysłów. Ludzkie ciało nigdy jednak nie było czysto biologiczne. Na tym poziomie ewolucji, na którym jesteśmy, nie możemy określać siebie jedynie jako maszyn biologicznych. Cywilizacja ludzka to rezultat trajektorii technologicznej. Kiedy rozwijamy język, kiedy budujemy artefakty, kiedy konstruujemy architekturę, kiedy projektujemy komputery i inne technologie, to tak naprawdę generujemy możliwości dla stworzenia czegoś w rodzaju hiperhumanizmu.” Historia sztuki pokazuje zmieniające się sposoby reprezentacji ciała, lecz artyści posthumanizmu modyfikują nie tylko formę przedstawiania, ale i samo ciało, próbując spełnić marzenia o wieczności i mocy, tym samym dokonując ingerencji w naturę.
Bioart to kierunek w sztuce, który jest mariażem ukrytej na co dzień w laboratoriach technologii oraz świata artystycznego. Stelarc w swoich poszukiwaniach stara się wykraczać poza granice naturalnych zdolności człowieka. Stworzył projekty m.in. Third Hand (1981), Exoskeleton (1998), Extra Ear (2007; implant ucha na przedramieniu, w przyszłości mający stać się portalem). Jego działania mogą być kontrowersyjne, ale równocześnie zarysowują horyzont wspólnej przyszłości.
Technologią obudowuje swoje ciało, poprawia jego niedoskonałości lub przedłuża możliwości. Jego prace wyrażają ogólniejsze dążenie człowieka – przekraczania własnych uwarunkowań cielesnych czy ograniczeń umysłu, które techniczne stara się sobie zrekompensować. Historia świata to po części historia techniki, próbującej objąć kontrolę nad naturą. Dzisiaj na arenę zdominowaną przez ludzi i ich wytwory zaczyna wkradać się cyborg Stelarca – figura łącząca człowieka z maszyną, hybryda fizjonomii i elektroniki. Ciało pod całkowitą kontrolą.
Stelarc po „wyhodowaniu” protezy ucha na przedramieniu – marzy o stworzeniu z ciał portali, przez które będziemy mogli zaglądać tam, gdzie nas nie ma. Performer nie ogranicza się zatem wyłącznie do fizycznych modyfikacji, poszukując ciała fantomowego. Dzięki technologii miałoby dostąpić rozmycia w społecznej przestrzeni, co znane jest powszechnie pod nazwą hologramu. Wynika to z koncepcji body obsolete – ciała przestarzałego, które może być poddawane technologicznym modyfikacjom, oddzielającym podmiot od przedmiotu i ustanawiającym człowieka gdzieś pomiędzy ciałem a wirtualną egzystencją. Ciało fantomowe konstruuje awatar, złapany w pajęczą sieć komunikacji elektronicznej, która pozbawia je intymności i ochrony, wystawiając na ciągły, społeczny pokaz. Klasyczna opozycja natury i kultury zostaje unieważniona. Człowiek za pomocą techniki rekompensuje braki natury.
Koncepcję ciała fantomowego tylko kilka kroków dzieli od idei nieśmiertelności
PRZEPŁYWY TOŻSAMOŚCI
Koncepcję ciała fantomowego tylko kilka kroków dzieli od idei nieśmiertelności. Podobnie jak cyber-ciało, umysł będzie mógł trwać o tyle, o ile dostępne byłyby źródła energii napędzające tę tzw. rozszerzoną rzeczywistość. Jednak zwykła awaria czy odłączenie aparatury byłyby tragiczne w skutkach. Niedawno wątki cybernetyczne eksploatowane były przykładowo w filmie Transcendencja (2014, Wally Pfister), w którym naukowiec wskrzesza siebie samego w rzeczywistości cyfrowej, jest wszechobecny, lecz rozmywa się w świecie wirtualnym, traci ciało, którego prochy wyrzucone są do rzeki, jednak później próbuje je odbudować czy to przez mechaniczne ramiona podłączone w swój elektro-krwio-obieg, czy przez rekonstrukcję całego ciała.
Inną niemożliwą do cybernetycznej rekonstrukcji cechą jest funkcjonalność mózgu, przetwarzającego informacje około stu razy szybciej niż komputery. Dlatego też możliwość rozpłynięcia się struktur inteligibilnych w elektronice jest kwestią bardzo dalekiej przyszłości. Pomysł pozostaje ten sam – duszę utożsamia się z liczbą – jakże jednak można zakodować strukturę tak złożoną, chaotyczną, w systemie binarnym?
Człowiek jednak próbuje zmienić się w cyborga poprzez mariaż materii ożywionej i martwej. Większość social media staje się inżynierią, pozwalającą na kreowanie wirtualnych awatarów, gdzie mózg „zawiesza” istnienie ciała, potrzebnego tylko do stukania w klawiaturę, i rozmywa się niemalże całkowicie w obwodach elektrycznych budujących maszyny.
Owe programowanie technologiczne obraca się przeciwko użytkownikowi, który zaczyna przybierać cechy schematów uprzednio wprojektowanych w medium. Wzrok zamknięty jest w ramy ekranu, a ciało przestaje poszukiwać nowych bodźców. Przedłużeniem wzroku staje się wyświetlany obraz. Tym samym, umysłowi narzucone zostaje kadrowanie technologiczne, co powoduje rezygnację z autonomii własnego ciała, uzależnionego od „nowinek”. To rodzi pytania o kondycję jednostki w ponowoczesnym świecie. Rozważania cybernetyczne koncentrują się zatem w głównej mierze na kwestii tożsamości. Cyber-człowiek, którego częścią staje się sztuczny organ, jest już w jakiejś mierze rozdarty, co nie wzmaga – jakby się mogło wydawać – siły jednostki, lecz jeszcze wyraźniej ukazuje różnicę między niedoskonałością człowieka a jego być może przyszłą formą ewolucyjną: nad-człowiekiem. Transgresja ponownie wyznacza ludzki byt. Jeśli człowiek przyszłości ma przekroczyć fizyczne ograniczenia i funkcjonować w technologicznym środowisku, to rozmyciu ulega jego poczucie tożsamości. Kiedy dostępny jest w kilku sferach jednocześnie, nigdzie nie jest dostępny bezpośrednio. Brakuje czucia, dotyku, zapachu.
Rozbicie na ciało i umysł obrazuje również inny projekt Stelarca – Extended arm (2000), w którym twórca jawi się jako podmiot i przedmiot jednocześnie. Połowę jego ciała – w tym robotyczną rękę – kontroluje on sam, zaś drugą ręką sterują widzowie za pomocą stymulatora mięśni. Komunikacja toczy się między awatarami, zmieniającymi tożsamość w zależności od sytuacji. W wirtualnym świecie funkcjonuje się na granicy ułudy i prawdy. Stelarc stosuje praktykę body hackingu — zmian na żywym ciele. W istocie bioart staje się laboratorium przeniesionym w mury instytucji artystycznej, gdzie konfrontujemy się ze współczesnymi golemami. Fascynujące jest to, że cyborgizacja realizowana jest już dzisiaj. Przykładem może być Kevin Warwick, który w 1998 r. wszczepił sobie czytnik RFID, służący do komunikacji z systemem tworzącym jego środowisko i odpowiadającym na jego obecność. W swoich badaniach łączy własny układ nerwowy z sieciami elektronicznymi, rozszerzając również zakres doświadczeń zmysłowych o umiejętność echolokacji. Człowiek przyszłości to dla niego człowiek rozszerzony – o możliwości technologiczne. Warwick zajmuje się również robotyką, która łączy biologicznie wyhodowane mózgi i technologiczne „ciało”.
Stelarc traktuje stan człowieka jako przejściowy. Posthumanizm zmienia spojrzenie na homo sapiens sapiens, pozwalając usytuować go w kontekście powiązań z innymi organizmami – daje wgląd w zmieniające się, przez użycie technologii, koncepcje podmiotowości i tożsamości. Unieważnia granice międzygatunkowe, niwelując przeciwstawność natury i kultury. Krwiobieg staje się okablowaniem, a technologia przywdziewa ludzką skórę.
Figura cyborga aktualizuje stare mity, w których bóstwom w ciele człowieka nadawano nadnaturalne zdolności i pełną kontrolę nad sferą przyrody. Nie tylko panowano nad burzami czy nurtem rzeki, ale również nad samą kreacją, w której budulcem mogła być martwa materia. Człowiek od zawsze odczuwał pewną niezgodę na kondycję opisaną w kategoriach ostateczności – niepotrzebny był projekt filozoficzny Nietzschego do prób przekroczenia własnych ograniczeń. Cyborg może być wizją rekompensaty ludzkich niedoskonałości oraz technicznej kontroli dalszego rozwoju. Ale czy gdy już zwiększą się granice potencjału człowieka stechnologizowanego, nastanie czas utopii – raju na ziemi? Czy cyborg będzie kolejnym etapem ewolucji, który – urodzony przez technikę i racjonalność – popadnie w obłęd wywołany dominacją jednej funkcji psychicznej? Czy zdoła wyprzeć z życia codziennego sferą nienaukową – emocjonalną i moralną?![]()
![]()
SEBSTIAN ŁĄKAS
Profesja: student. Na chwilę obecną krzewiciel utopijnego poglądu, że sztuka jest do wszystkiego. Pomagają mu w tym studia nad historią sztuki i filozofią.
JULIAN ZIELONKA
Na co dzień specjalista od sprzedaży ziemniaków i marchewek, po nocach niespełniony z pasji rysownik. Meloman siedzenia w domu, podziwiania dinozaurów i czytania komiksów. Tegoroczny maratończyk.