
NUMER 15 (6) GRUDZIEŃ 2015 | "NA ZACHODZIE BEZ ZMIAN?"
SZYMON DANEK | MAGDALENA BRZEZINKA![]()
Yasushi Akimoto, rocznik ’58, jadał chleb z niejednego pieca. Tekściarz, producent programów telewizyjnych, reżyser, scenarzysta i wykładowca Kyoto University of Art and Design żyły złota poszukiwał długo. Kiedy jednak po czterdziestce udało mu się wprowadzić w życie plan o stworzeniu grupy wokalnej będącej (dosłownie) na wyciągnięcie ręki każdego fana, zapewne sam nie spodziewał się sukcesu, który mierzony będzie w setkach milionów dolarów i rekordach Guinnessa, m.in. dla najliczniejszego zespołu popowego. W ciągu dziesięciu lat od pierwszego przesłuchania do skrojonej według jego pomysłu girl group Akimoto stał się Midasem japońskiego show-biznesu i hegemonem j-popu. Triumf woli pucołowatego okularnika przybrał twarz lolitki w szkolnym mundurku, upakowanej z ponad setką koleżanek do popowego buldożera o rejestracji AKB48.
W sierpniu tego roku AKB48 wydały swój ostatni dotychczas singiel, Halloween Night. Krążek dotarł na pierwsze miejsce japońskiej listy sprzedaży płyt Oricon, znajdując w ciągu tygodnia ponad milion nabywców. W momencie, gdy sprzedaż singli w postaci CD wydaje się wspomnieniem, taki wynik może zaskakiwać. Dla AKB48 to jednak osiągnięcie na porządku dziennym. Dziewczęta Akimoto kontynuują obecnie nieprzerwany, najdłuższy w historii japońskiej muzyki, trend bestsellerowej sprzedaży singli. Od początku 2011 roku każdy z 22 wydanych od tej pory singli zespołu sprzedany został w liczbie przekraczającej milion fizycznych kopii. Do tej pory żadnemu innemu japońskiemu artyście nie udała się ta sztuka. Jak jednak doszło do tego, że horda często przeciętnie wyglądających i średnio utalentowanych dziewcząt stała się punktem odniesienia w japońskiej popkulturze?
Początki AKB48 były skromne. Pierwszy casting do grupy odbył się w 2005 roku i wyłonił 24 przyszłe członkinie raczkującego zespołu. W ciągu dziesięciu kolejnych lat grupa rozrosła się dość znacznie, przekraczając początkowo założoną liczbę 48 członkiń. We wrześniu 2015 roku w skład grupy wchodziło już 127 idolek. To liczba zupełnie niezrozumiała dla zachodniego odbiorcy, pozwalająca jednak na efektywne działanie przedsięwzięcia. Podzielony na „teamy” skład funkcjonuje w systemie rotacyjnym. Część idolek występuje na żywo w AKB48 Theatre w tokijskiej Akihabarze, od której wywodzi się nazwa zespołu. Inne „teamy” reprezentują grupę w mediach, a pozostałe koncertują w kraju i za granicą. Jednocześnie pod okiem Akimoto trenowane są przyszłe gwiazdki zespołu, zastępujące regularnie opuszczające szeregi grupy idolki, często wybierające solową karierę.
Znamiennym jest, że sama muzyka wydaje się najmniej interesującym aspektem AKB48. Zespół nie wyróżnia się bowiem niczym wśród innych j-popowych girlsbandów. Utwory grupy charakteryzują się prostą strukturą i zdecydowanym hookiem, nieskomplikowanymi i chwytliwymi, sacharynowymi melodiami i często do znudzenia powtarzanym refrenem, w którym dziewczęce głosiki zlewają się w jeden. Muzyczny konserwatyzm produkującego utwory grupy Akimoto uchronił zespół od flirtu z wszechobecną dziś EDM – elektroniczną muzyką taneczną . Czy to w skocznych szlagierach, czy w dość monotonnych balladach, dziewczyny rozprawiają o spełnionych i niespełnionych miłostkach, czasach zabawy i momentach smutku, nastoletnich problemach i momentach zwykłego, codziennego szczęścia.
Mdłe, przesłodzone kompozycje zespołu życia nabierają dzięki równie energetycznym, co kiczowatym teledyskom. To one stanowią spełnienie fantazji męskich sympatyków zespołu. W sztandarowym klipie do Heavy Rotation dziewczyny ubrane w skąpą bieliznę baraszkują w monstrualnych rozmiarów sypialni. Bohaterki, w duchu siostrzanej miłości, biją się na poduszki, łaskoczą, biorą wspólną kąpiel, przytulają i składają pocałunki w usta. W tym czasie oko kamery niby przypadkowo przygląda się ich odsłoniętym nogom i pośladkom. Obowiązkowy element klipów AKB48 stanowi synchroniczny, infantylny układ taneczny. Nikt jednak nie udaje, że o taniec w tym wszystkim chodzi. To bowiem naiwna erotyka stanowi jeden ze znaków rozpoznawczych zespołu. I choć zachodniego odbiorcę raczej rozśmieszy, niż rozgrzeje, w konserwatywnej obyczajowo Japonii otwarta rozwiązłość w teledysku pierwszoligowej gwiazdy pop z pewnością nie zostałaby pozytywnie odebrana.
Sztandarowym elementem wideografii zespołu są wydawane prawie każdego lata wakacyjne single, zawsze okraszone plażowym teledyskiem. Integralną część wydawnictwa stanowi kupon do głosowania na ulubioną członkinię zespołu, dzięki czemu wakacyjne single AKB48 cieszą się największą popularnością pośród całej dyskografii zespołu – wydany w 2012 roku Sayonara Crawl rozszedł się w prawie dwumilionowym nakładzie. W teledysku do piosenki pożegnaniu z kraulem towarzyszą niezręczne pląsy i czułości w strojach kąpielowych, tym razem na tle tropikalnych plaż Okinawy. Audiowizualną „twórczość” AKB48 nierzadko postrzega się jako skrajny przejaw płycizny i beztreściowości kultury masowej. Można jednak podejść do niej w mniej krytyczny sposób – traktując jako pochwałę beztroski, zabawy i młodzieńczej przyjaźni, ekwiwalent kolorowego, naszprycowanego konserwantami, obezwładniająco słodkiego deseru.
Klucza do niesłabnącej popularności AKB48 nie stanowi raczej pozbawiona polotu muzyka, lecz strategia marketingowa, bardzo precyzyjnie żerująca na pragnieniach zagorzałych fanów dziewcząt. Termin otaku – subkultury obsesyjnej fascynacji – przedarł się do zachodniej świadomości kilka lat temu. Pierwotnie odnoszący się do fanatyków mangi i anime, z czasem rozpięty został na inne sfery kultury popularnej i nie tylko. AKB48 z łatwością udało się zawładnąć świadomością wota, pasjonujących się idolami popkultury. Wota kolekcjonują wszystko, co związane z ich ulubieńcami – płyty, plakaty, gadżety, autografy itp. Co ciekawe, znaczącą ilość wielbicieli zespołu stanowią mężczyźni w średnim wieku, powodowani zapewne czymś między fascynacją frywolną młodością a miłością rodzicielską. Fanatykom zespołu Akimoto zaoferował coś bezcennego – poczucie wpływu na losy grupy. Bezcenności tej nie należy traktować zbyt dosłownie, wymaga ona bowiem niemałych nakładów finansowych.

Fani AKB48 otrzymali bowiem frapującą możliwość prześledzenia drogi, jaką przebyły uczestniczki przedsięwzięcia, od często zahukanych nastolatek do gwiazd show-biznesu. Zdając sobie sprawę, iż każdy z nich trzymać będzie kciuki za tą, którą uważa za najurokliwszą, producent postanowił zaoferować wielbicielom możliwość decydowania o pozycji każdej z nich w zespole. W związku z dużą ilością członkiń, nie wszystkie z nich są w stanie uczestniczyć w sesjach nagraniowych, występować w teledyskach i mediach. O tym, które staną się twarzami zespołu w danym okresie, decydują powszechne wybory. Do każdego z tzw. election singles dołączony zostaje kupon do głosowania na ulubioną gwiazdkę AKB48. Te z dziewczyn, które uzyskają największą liczbę głosów, formują pierwszą ligę zespołu, a najpopularniejsza z nich rozkoszować się będzie m.in. centralną pozycją w układach tanecznych i na okładkach płyt. Ilość kuponów nadesłanych przez fana jest nieograniczona, a w samym tylko 2013 roku zarejestrowano ponad 2,6 mln ważnych kart do głosowania. Przed kilkoma laty japońskie media obiegła informacja o wota, który by wesprzeć pozycję swojej idolki zakupił 5000 egzemplarzy singla. Wydał na ten cel równowartość trzystu jedenastu tysięcy dolarów, co podsyciło podejrzenia o nieformalnym sponsoringu części członkiń zespołu. Wieczór wyborczy AKB48 transmitowany jest przez największe telewizje Japonii, gromadząc przed telewizorami miliony widzów. Gra toczy się bowiem o wysoką stawkę – zwyciężczynie stanowić będą crème de la crème japońskiego show-biznesu, a przegrane zadowolić będą musiały się tłem. Do płyt zespołu dołączane bywają również zaproszenia na hand-shaking events, na których fani podać mogą rękę wybranej z dziewcząt i zamienić z nią słowo. Nie bez powodu AKB48 nazywany bywa zespołem „na wyciągnięcie ręki”. Właśnie ta dostępność stanowi jeden z głównych powodów popularności girlsbandu Akimoto.
Pomimo skali sławy i uwielbienia, trudnych do zrozumienia zachodniemu odbiorcy, życie japońskich idolek nie zawsze usłane jest różami. Choć w teledyskach dziewczęta z AKB48 czule pielęgnują dziewczęcą przyjaźń, przyspieszając tym bicie serca ich męskich zwolenników, swoje własne, prawdziwe żądze trzymać muszą na wyjątkowo krótkiej smyczy. Wizerunek zespołu oparty na mieszance dziewiczej czystości i infantylnej erotyki brutalnie starł się z realnymi pragnieniami młodej kobiety, kiedy gwiazda zespołu – Minami Minegishi – zszargała swą reputację niewybaczalnym występkiem.
Styczniowego poranka 2013 roku 19-letni członek boysbandu GENERATIONS sfotografowany został, gdy wymykał się z mieszkania 20-letniej Minegishi. Wszystko wskazywało na to, że młodzi idole spędzili ze sobą noc. Szokująca informacja szybko przedostała się do mediów, wywołując ogólne poruszenie i niesmak wśród fanów, narażając gwiazdkę na srogi gniew managementu zespołu. Kontrakty podpisywane przez idoli j-popu i k-popu nadal bardzo często zawierają klauzulę o zakazie randkowania i wchodzenia w związek w trakcie obowiązywania umowy. I choć z czasem zakaz ten może zostać zniesiony, znane są przypadki gwiazd dalekowschodniego popu, które w wieku ponad 30 lat nadal nie mogły wikłać się w romantyczne relacje. Choć, jak można się domyślić, reguła ta zapewne łamana jest nagminnie, Minegishi przyłapana została na gorącym uczynku. Jej reakcja na to niefortunne wydarzenie obiegła świat. W opublikowanym w internecie nagraniu, uprzednio własnoręcznie zgoliwszy swoje długie włosy, upadła idolka ze łzami w oczach przepraszała za „hańbę”, jakiej się dopuściła. Rozdzierające serce i upokarzające wideo obejrzały miliony, co nie poprawiło jednak sytuacji piosenkarki. W odpowiedzi na skandal zdegradowana została ona do pozycji trenującej, którą obejmują dziewczęta dopiero przygotowywane do przyszłej kariery. Pół roku później przywrócona została w szranki zespołu, zaufania wielu zdradzonych fanów nie udało jej się jednak odzyskać.
Przypadek Minegishi potwierdził, jak bardzo odrealniony od rzeczywistości, lecz skuteczny marketingowo jest wizerunek kreowany przez management AKB48. Dając się przyłapać z kochankiem, dziewczyna zaprzeczyła niepisanej zasadzie „wyłączności” członkiń AKB48 w stosunku do fanów. Stała się „towarem z drugiej ręki”, niewartym sympatii i oddania na nią głosów w wyborach. Nie stanowiła już spełnienia fantazji fana o należącej tylko do niego i na niego tylko czekającej idolce. Granica między dziewicą a wywłoką okazała się w tym wypadku wyjątkowo cienka, a skandal z pewnością zmniejszył zyski czerpane od fanów dziewczyny.
Polityka „gwiazd na wyciągnięcie ręki”, forsowana przez sterującego zespołem Akimoto, po raz kolejny poddana została pod dyskusję, gdy w połowie 2014 roku dwie z piosenkarek AKB48 stały się celem makabrycznego ataku. Podczas jednego z hand-shaking events 24-letni Satoru Umeta rzucił się na Rinę Kawaei i Annę Iriyama, zadając im rany składaną, 50-centymetrową piłą do papieru. Piosenkarkom udało się ujść z życiem, odniosły jednak obrażenia głowy, ramion i złamania rąk. Bezrobotny mężczyzna argumentował atak frustracją wynikłą z niemożności znalezienia pracy. Skazany został na 6 lat więzienia. Z czasem hand-shaking events wznowiono. Widmo ataku zapewne straumatyzowało nastoletnie piosenkarki, jednak postawienie muru między zespołem a jego słuchaczami zaprzeczyłoby fundamentowi jego wizerunku, co z kolei wpłynąć mogłoby negatywnie na popularność AKB48. Strzeżone przez 350 ochroniarzy, wykrywacze metali i oddzielone od reszty świata barierkami, piosenkarki powróciły jak gdyby nigdy nic, by raz jeszcze uścisnąć dłonie swych najwierniejszych fanów.
Czy to znaczne skrócenie dystansu między idolem a fanem, stanowiące magnes przyciągający zainteresowanie, nie stanowi jednak zupełnego zaprzeczenia systemu gwiazdorskiego? Wszak jednym z głównych wyznaczników relacji idol-fan jest niewidoczna i w gruncie rzeczy nieprzekraczalna bariera dzieląca celebrytę od zwykłego śmiertelnika. Naruszenie tej granicy odziera przedmiot zainteresowania z nimbu tajemnicy. Gdy dojdzie do tego brak szczególnego talentu, idol staje się po prostu człowiekiem, którego sława może wydać się nieuzasadniona, a uwielbienie ocierać o śmieszność. Być może jest to już jednak podejście zupełnie przestarzałe? Być może dzisiejsza publika pragnie kibicować właśnie postaciom, z którymi może się utożsamiać i których może dotknąć? Nastolatkom, tak jak w przypadku AKB48, które może i nie potrafią profesjonalnie tańczyć czy śpiewać, ale które dzięki ciężkiej pracy i swojemu zaangażowaniu są w stanie spełnić swoje marzenia o sławie. Dalekim od ideału, popełniającym błędy anty-idolkom, które za porywy serca i łamanie zasad przepraszają ze łzami w oczach. Innymi słowy – prawdziwym osobom, które napadnięte krwawić będą prawdziwą, ludzką krwią.
Show-biznesowych ambicji Akimoto nie ograniczył do AKB48. Wraz z niebotycznym sukcesem zespołu, który do tej pory wydał 41 singli i 6 albumów, japońska scena zalana została bazującymi na bestsellerowym modelu grupami siostrzanymi. Dziś fani j-popu wybierać więc mogą pomiędzy SKE48 (49 członkiń), NMB48 (53) i HKT48 (37), a kolejna – NGT48 – zadebiutuje pod koniec 2015 roku. Każdy z zespołów posiada scenę koncertową, odpowiednio w Sakae, Nimbie, Hakacie i Niigacie oraz swój własny repertuar, którym terroryzuje japońskie listy przebojów. Zagraniczni fani cieszyć się mogą także występami JKT48 w Jakarcie i SNH48 w Szanghaju, wykonującymi piosenki AKB48 w lokalnych językach. Dodatkowo funkcję oficjalnego „rywala” AKB48 w Japonii od 2011 roku pełni Nogizaka46. Wszystkie z zespołów funkcjonują pod skrzydłami Akimoto. W kwietniu 2015 roku na jednej ze stron internetowych opublikowana została informacja, iż Yasushi Akimoto postanowił stanąć do rywalizacji ze swoimi podopiecznymi z AKB48. 58-latek rozpocząć miał treningi, by w przyszłości stać się jedną z gwiazdek zespołu, mając nadzieję na zdobycie tym sympatii fanów. Choć kuriozalna informacja okazała się primaaprilisowym żartem, nie wywołała większego szoku. Stało się jasne, że po upłynięciu dekady od założenia zespołu, w przypadku AKB48 nic nie jest na tyle dziwne, by nie mogło okazać się prawdą.
MUST SEE:
1.Heavy Rotation (Na Repeacie). Opus magnum i najpopularniejszy utwór zespołu. Nadpobudliwa, frustrująco chwytliwa wariacja na temat „bubblegum popu”. AKB48 w pigułce.
2.Sakura no Shiori (Zakładka z Kwiatu Wiśni). Niewinnie piękna ballada o wchodzeniu w dorosłość. Wzruszająca poetyckim tekstem, chóralna i odmienna od reszty repertuaru zespołu. AKB48 u progu wielkiej popularności.
3.Sayonara Crawl (pl. Żegnaj Kraulu). Zawstydzająco kiczowata oda do lata. Feeria barw, roznegliżowane plażowiczki i muzyka rodem z koszmaru krytyka. Największy bestseller girlsbandu.
4.Koisuru Fortune Cookie (Ciasteczko z Wróżbą Miłosną). Flash-mob w wykonaniu AKB48. Członkinie zespołu wraz z blisko czteroma tysiącami statystów ulegają urokowi disco na ulicach Fukuoki.![]()
![]()
SZYMON DANEK
Dziecko popkultury, miłośnik filmu, japońskiej elektroniki, ucieczek w naturę i dobrego jedzenia w dużych ilościach. Do swojego panteonu zalicza electropopowe trio Perfume, Nigellę Lawson i Hayao Miyazakiego. W snach przemierza świat jako trener Pokémon.
MAGDALENA BRZEZINKA
Studentka projektowania graficznego na Akademii Sztuk Pięknych w Katowicach oraz edukacji artystycznej na Uniwersytecie Śląskim w Cieszynie, która tworzy ilustracje w każdej wolnej chwili (nawet podczas oglądania filmów).