DO GÓRY

 

fuss_show_must_go_on_żurawska_cover.jpg

NUMER 13 (4) SIERPIEŃ 2015 | "FOLWARK ZWIERZĘCY"


SHOW MUSTN’T GO ON!

MAGDALENA MYRLAK | BEATA ŻURAWSKA

Cyrk. Zoo. Park roz­rywki. To miej­sca nie­od­łącz­nie koja­rzące się ze zwie­rzę­tami – wię­zio­nymi w klat­kach i na usłu­gach czło­wieka. Rzadko wyra­żającymi radość z obco­wa­nia z ludźmi. W XXI wieku rze­sze widzów wciąż bar­dziej eks­cy­tuje widok sło­nia w cza­peczce cyr­kowej toczą­cego piłeczkę po are­nie niż gatun­ków na łonie dzi­kiej przy­rody.

Po­dobno pierw­sze wido­wi­ska cyr­kowe w spo­sób zor­ga­ni­zo­wany i na dużą skalę wpro­wa­dzili sta­ro­żytni Rzy­mia­nie. Skła­dały się na nie wyścigi rydwa­nów, walki gla­dia­to­rów i inne pokazy zręcz­no­ściowe. Kolejne popu­larne wśród widzów popisy powsta­wały w śre­dnio­wie­czu i opie­rały się o występy akro­ba­tów, kugla­rzy i akto­rów pre­zen­tu­ją­cych swoje zdol­no­ści wprost na ulicy. Jed­nak to XVIII wiek przy­niósł roz­kwit zja­wi­ska w kształ­cie, w jakim możemy obser­wo­wać je do tej pory.

fuss_show_must_go_on_żurawska.jpgWELCOME TO THE SADDEST SHOW ON EARTH!

Jesz­cze nie tak dawno cyrk opie­rał swój feno­men na pre­zen­to­wa­niu zja­wisk nie­co­dzien­nych, dzi­wacz­nych i oso­bli­wych dla widzów o skłon­no­ściach voy­eu­ry­stycz­nych. Przez wieki bar­dzo bli­sko mu było do tzw. freak show­s, czyli poka­zów, w któ­rych pre­zen­to­wano roz­ma­itych dzi­wo­lą­gów – lu­dzi, któ­rych dotknęły roz­ma­ite cho­roby, muta­cje gene­tyczne, ale także osoby o mocno wyta­tu­owa­nym, poprze­kłu­wa­nym, spe­cjal­nie zde­for­mo­wa­nym ciele oraz poły­ka­czy ognia i magi­ków. I tak np. w Sta­nach Zjed­no­czo­nych bar­dzo popu­larne w latach 1840-1970 pokazy tego typu pre­zen­to­wały sze­ro­kiej publicz­no­ści obli­cze Czło­wieka Sło­nia, Czło­wieka z Twa­rzą Lwa, Kobiety z Czte­rema Nogami, Kobiety „Połówki” czy liczne przy­padki bliź­niąt syjam­skich.

Dziś na sztukę cyr­kową skła­dają się przede wszyst­kim pokazy akro­ba­tyczne, ekwi­li­bry­styczne, taneczne i wła­śnie tre­sura zwie­rząt. Wszyst­kie bar­dzo wido­wi­skowe. Ta ostat­nia wzbu­dza­jąca naj­więk­sze kon­tro­wer­sje. Czło­wiek z ten­den­cją do pod­po­rząd­ko­wy­wa­nia sobie oto­cze­nia nie odpu­ścił także zwie­rzę­tom. Począt­kowo w imię przy­bli­ża­nia widzom dzi­kiego świata przy­rody, a z cza­sem po to, by bawić i śmie­szyć, zaczęto wpro­wa­dzać różne gatunki na arenę cyr­kową. Tak roz­po­częła się naj­smut­niej­sza era w dzie­jach rela­cji ludzi ze zwie­rzę­tami – znie­wo­le­nie tych dru­gich. Poch­wy­cone w dzi­czy i spro­wa­dzone do kla­tek i zagród, utrzy­my­wa­nych w warun­kach cią­głej podróży, zwie­rzęta stały się kolej­nymi rekwi­zy­tami docho­do­wych przed­sta­wień. Od tego momentu – łamane prze­mocą i zmu­szane do poko­ny­wa­nia lęku – uczą się sztu­czek i stop­niowo tracą swoje instynkty. Czę­sto rodzące się w nie­woli, nie zaznają wła­ści­wego im śro­do­wi­ska, na zawsze pozo­sta­jąc zależne od czło­wieka. Eksplo­ato­wane w codzien­nych wystę­pach, bez dostępu do odpo­wied­nich wybie­gów cho­rują i żyją wbrew swoim natu­ral­nym pre­dys­po­zy­cjom. Aż nie­praw­do­po­dobne, że taki los czeka zwie­rzęta w cyr­kach tylko dla­tego, że są one dla ludzi... atrak­cyjne!

NIE RÓB CYRKU ZE ZWIERZĄT!

Na­dzieją na poprawę sytu­acji i zaprze­sta­nia wyko­rzy­sty­wa­nia dzi­kich zwie­rząt w cyr­ko­wych poka­zach może być widoczna na świe­cie ten­den­cja powrotu do orga­ni­zo­wa­nia wido­wisk opar­tych wyłącz­nie o zdol­no­ści pre­zen­to­wane przez ludzi. Cie­szący się ogromną popu­lar­no­ścią kana­dyj­ski Cirque du Soleil jest na to naj­lep­szym dowo­dem. Reali­zo­wane z wiel­kim roz­ma­chem spek­ta­kle pre­zen­tują nie­sa­mo­wite zdol­no­ści arty­stów każ­do­ra­zowo opa­trzone muzyką wyko­ny­waną na żywo oraz spójną fabułą wła­ściwą danemu poka­zowi. Cyr­kowcy igra­jący z ogniem i ostrzem, akro­baci wyko­nu­jący salta na dużych wyso­ko­ściach i masz­tach, zwinni ludzie-gumy i wielu innych two­rzą spek­ta­ku­larne wido­wi­sko, wzbu­dzając zachwyt nie­po­rów­ny­walny z wystę­pem foki klasz­czą­cej płe­twami w bła­gal­nej proś­bie o jedze­nie. Zatem kon­cen­tra­cja na arty­stach i brak wyko­rzy­sty­wa­nia w poka­zach zwie­rząt może być, jak się oka­zuje, prze­pi­sem na suk­ces, który naj­le­piej wyra­żają liczby – bli­sko 150 milio­nów widzów na całym świe­cie.

fuss_show_must_go_on_żurawska3.jpgJed­nak w Pol­sce wciąż trzeba wal­czyć ze ste­reo­ty­pem poka­zów cyr­ko­wych jako tych posia­da­ją­cych war­tość edu­ka­cyjną dla dzieci, mimo że ze spek­ta­klu nie można nauczyć się niczego na temat natu­ral­nych zacho­wań zwie­rząt. Co naj­wy­żej można wyjść z prze­ko­na­niem, że dzi­kie zwie­rzęta potra­fią – i lubią – wyko­ny­wać roz­ma­ite sztuczki. Oprócz argumentów dydak­tycz­nych, naj­czę­ściej broniąc idei cyr­ków, mówi się o god­nych warun­kach życia oraz opie­ku­nach osią­ga­ją­cych suk­cesy w tre­su­rze dzięki łagod­no­ści i „per­swa­zji”. Jed­nak temu cieżko dać dzi­siaj wiarę. Coraz szer­szy zasięg osią­gają bowiem kam­pa­nie licz­nych fun­da­cji i sto­wa­rzy­szeń dzia­ła­ją­cych na rzecz praw zwie­rząt, więc co do tego, że znę­ca­nie się i okrutna tre­sura są łama­niem prawa, nie ma naj­mniej­szych wąt­pli­wo­ści. Taką argu­men­ta­cją pod­pie­rał się także pre­zy­dent Słup­ska Robert Bie­droń, nie wpusz­cza­jąc w czerwcu do swo­jego mia­sta cyrku Arena. Miejmy nadzieję, że wyzna­czył w ten spo­sób kie­ru­nek dzia­ła­nia na rzecz praw zwie­rząt dla innych władz lokal­nych.

NIE DLA PLASTIKOWYCH BOKSÓW!

Co­raz gło­śniej­szy sprze­ciw wzbu­dzają już same plany budowy kolej­nych par­ków roz­rywki lub ogro­dów zoo­lo­gicz­nych. W ten spo­sób wywo­łują debatę na temat kon­dy­cji naszej świa­do­mo­ści eko­lo­gicz­nej i uzur­po­wa­nia sobie praw do prze­trzy­my­wa­nia zwie­rząt w nie­woli w celach komer­cyj­nych. Kon­tro­wer­sje w Pol­sce rodzi kilka spraw, m.in. del­fi­na­rium w Msz­czo­no­wie. Akcję WWF Pol­ska prze­ciwko jego budo­wie na Face­bo­oku poparło już ok. 50 tysięcy osób. Trudno uwie­rzyć, by park roz­rywki, któ­rego kon­dy­cja uza­leż­niona jest od wyge­ne­ro­wa­nych zysków, odpo­wie­dzial­nie pod­cho­dził do przed­się­wzię­cia, zabez­pie­cza­jąc naj­lep­sze warunki dla zwie­rząt i respek­tu­jąc świa­towe stan­dardy w tej dzie­dzi­nie. Trudno też odnieść się do żywych i mode­lo­wych przy­kła­dów, gdyż od lat w Euro­pie i na świe­cie raczej zamyka się takie ogrody i zaostrza prawa zwią­zane z prze­trzy­my­wa­niem zwie­rząt.

fuss_show_must_go_on_żurawska2.jpg

W KLATCE? NIE JESTEŚ SOBĄ!

I zwie­rzę też nie jest! Del­fin w pla­sti­ko­wym zbior­niku, małpa w beto­no­wym bok­sie czy jasz­czurka palona sztucz­nym świa­tłem w ter­ra­rium nie są tymi samymi zwie­rzę­tami, któ­rymi byłyby w natu­ral­nych warun­kach. Nie żyją sto­sow­nie z wła­ści­wym im ryt­mem bio­lo­gicz­nym, nie zdo­by­wają poży­wie­nia, nie wal­czą o prze­trwa­nie, nie zacho­wują się zgod­nie z instynk­tem. Zatem co takiego poucza­ją­cego i war­to­ścio­wego pre­zen­tują rząd­nym przy­rod­ni­czej wie­dzy odwie­dza­ją­cym?

W inter­ne­cie można zna­leźć coraz wię­cej tre­ści zachę­ca­ją­cych do boj­kotu zoo. Takiego w wyda­niu pol­skim, ale i euro­pej­skim, wciąż znie­wa­la­ją­cego i wyrzą­dza­ją­cego krzywdę. Być może roz­wią­za­niem i kom­pro­mi­sem dla świata zwie­rząt, nauki i tury­styki są takie miej­sca jak np. Park Naro­dowy Kru­gera w RPA czy Seren­geti w Tan­za­nii. Rezer­waty dostępne dla zwie­dza­ją­cych, ale stwo­rzone na zasa­dach ogra­ni­czo­nej inge­ren­cji ludzi, ofe­ru­jące pod­glą­da­nie zwie­rząt – w ich dzi­kim śro­do­wi­sku. Te jed­nak nie mogą obsłu­żyć tylu chęt­nych, ilu usta­wia się w kolej­kach do tań­szych oraz lepiej dostęp­nych par­ków roz­rywki i kon­wen­cjo­nal­nych ogro­dów zoo­lo­gicz­nych. Co z pew­no­ścią jest na rękę branży roz­ryw­ko­wej. Dla­tego jeśli sami widzo­wie i odwie­dza­jący nie zechcą wywrzeć eko­no­micz­nego wpływu na osoby, które czer­pią zyski z prze­my­słu opar­tego na wyko­rzy­sta­niu zwie­rząt, i nie prze­staną poja­wiać się na ich wido­wi­skach, dra­mat zwie­rząt się nie skoń­czy.

Py­ta­nie zatem o to, co nas bawi i wzbu­dza w nas emo­cje. Oraz czy stary i wyle­niały lew, który od kilku lat co wie­czór wydaje z sie­bie wymu­szony i bez­za­sadny ryk, potrafi jesz­cze wywo­łać u kogoś gęsią skórkę? Bo już samo przy­glą­da­nie się jego sytu­acji w cyrku z całą pew­no­ścią może wywrzeć pora­ża­jące wra­że­nie.musująca tabletka.png

 

 

kreska.jpg

MAGDALENA MYRLAK
Ab­sol­went­ka so­cjo­lo­gii i Pu­blic Re­la­tions. Za­fik­so­wa­na na punk­cie se­ryj­nych mor­der­ców i In­dian Ame­ry­ki Pół­noc­nej. Ma­rzy o re­por­ta­żu bę­dą­cym re­la­cją z woj­ny nar­ko­ty­ko­wej na gra­ni­cy Sta­nów Zjed­no­czo­nych i Mek­sy­ku.

BEATA ŻURAWSKA
Absolwentka Wydziału Artystycznego UMCS w Lublinie. Laureatka wielu nagród i wyróżnień za ilustracje i komiksy. Na co dzień zajmuje się ilustracją i projektowaniem graficznym.

Ta strona korzysta z plików cookie.