Dwóch Buriatów o mongolskich twarzach jechało dokładnie w moją stronę przez jakieś 100 km. Praktycznie nic nie rozumiałem, dla mnie ich dialekt brzmiał jak mongolski. Oczywiście wtedy jeszcze nie słyszałem mongolskiego, ale dałbym sobie głowę uciąć, że tak właśnie brzmi.