Jak to jest z tą solidarnością, skoro jednocześnie jesteśmy w stanie skrzyknąć się i oprotestować cenzurę w internecie, a zaraz potem utopić sąsiada w łyżce wody?
Wyrzućcie z pamięci wszystkie bajeczki o wytrwałym królewiczu, dzielnym gajowym i królewnie-dziewicy. Baśnie, które kochacie i wspominacie z dzieciństwa, to w rzeczywistości ocenzurowane historie o kanibalizmie, okaleczaniu i kazirodztwie. Gotowi na zgwałcenie dzieciństwa?