Zapytaj o miłość, a usłyszysz historie o rozstaniu i porzuceniu. Zapytaj o przywiązanie – powiedzą ci o samotności.
Jest w tym jakaś adrenalina, aby pierdolnąć Jehowym drzwiami z hukiem. Tym razem było jednak inaczej – drzwi zamknęły się lekko, a w szczelinie krył się pożegnalny, miłosierny uśmiech. Zapraszający do rozmowy, ale uprzedzony do tematu.
Po spalonych dwóch el-emach pod kolorowym korpo zaszywam się w kąciku kreatywnym, gdzie znów mogę, celem odświeżenia umysłu, przelać swędzące frustracje, korzystając jedynie z dwóch procent funkcji Łorda.
Czy natura zderza się z kulturą? Raczej nie. Bardziej kultura wyrasta z natury, aby jakoś formować shit, który zrodził się w naszych głowach...